Zachłyśnięte seksem, czyli za wcześnie

wtorek, Maj 14, 2013 3 No tags Permalink 1

 

m7_b

.

Jakiś dawny czas temu w „Rozmowach w Toku” pojawiła się 16-latka, Sylwia, ubrana na różowo, włosy przefarbowane na jasny blond. Sylwia mówi w telewizji: „Chcę być sexy”, prowadząca program, Ewa Drzyzga, pyta nastolatkę, co to znaczy być sexy? Młoda dziewczyna odpowiada bez namysłu: „To znaczy być fajną”. 16-latka wzbudza śmiech na sali, ale czy aby na pewno jest to powód do śmiechu?

„Dziwka” kontra „nudziara”
W książce, która porusza problem zachowań współczesnych młodych dziewcząt, „Anielice czy diablice” Katarzyny Stadnik oraz Anna Wójtewicz, pada bardzo trafne  stwierdzenie: Młode dziewczęta mają dylemat „dziwki” i „szarej myszki”.
„Szara myszka” kojarzy się dziewczętom z kimś nudnym, nie przebojowym, z osobą przeciętną. Z kimś, kto nie wybija się z tłumu nastolatek. Dziewczęta pragną być zauważane przez chłopców, pragną im się podobać. Starając się przypodobać, udają dojrzalsze niż są w rzeczywistości, prowokują swoim zachowaniem, ponieważ czerpiąc wzorce zachowań celebrytek, które znają ich rówieśnicy. Nastolatki pragną być tymi, których podziwiają ich koledzy i koleżanki.

Zbigniew Lew-Starowicz uważa, że „obecnie seks jest integralną częścią kultury. Na skutek eksplozji kultury masowej zostaliśmy postawieni przed dylematem polegającym na konieczności pogodzenia tradycyjnych wzorów z nowymi, a to stało się przyczyną zmian nie tylko w obyczajowości seksualnej. Co ciekawe, konieczność odnalezienia się w rzeczywistości globalnej nie stanowi problemu dla nastolatek, bo jest to jedyna rzeczywistość, jaką znają”, czyli rzeczywistość z kolorowych programów młodzieżowych i plotkarskich portali. Gimnazjalistki – bo to właśnie w tym okresie zaczynają się ich skandalizujące zachowania – ugrzęzły gdzieś pomiędzy pseudo-dorosłością, w którą ciężko wejść, a niewinnością i same nie mogą się odnaleźć w kulturze, jaką stworzyły: nie są już dziećmi z podstawówki, ale też nie są dojrzałymi licealistkami. Pogubiły się wybierając role „szarej myszki”, czyli „nudziary”, a byciem „sexy”. Nie potrafią przed sobą odpowiedzieć na pytanie, czy chcą być jeszcze dziećmi, czy już dorosłe?

Intymność na pokaz

Paradoksalnie mówienie o swojej strefie intymnej i przeżyciach seksualnych przychodzi młodym ludziom o wiele łatwiej niż mówienie im o swoich uczuciach. Nastolatki nie mówią o miłości, zanikł romantyzm, jak łatwo można zaobserwować, teraz nastolatki wolą sprowadzać swoje doświadczenia do sfery profanum, jakby okazywanie delikatności było oznaką słabości… A może po prostu czymś, co już wyszło z mody? Ponieważ ich idole nie śpiewają o uczuciach, ale o przedmiotowym traktowaniu partnera i samego seksu.
I do czego to wszystko prowadzi? Wg socjologów Anny Wójtewicz i Katarzyny Stadnik: „Dehumanizacja zachowań seksualnych, pokazywanie jedynie ich anatomicznej strony oraz traktowanie seksu jak każdej inne formy rozrywki i komunikacji między ludźmi powoduje poszerzanie się sfery ignorancji w kwestii płci i seksualności u młodych czytelników i czytelniczek ‘Popcornu’ czy ‘Bravo’.” Należy tu dodać, że również do uprzedmiotowywania drugiego człowieka, traktowanie go jako produktu na sprzedaż – stąd określenia takie jak choćby „ciacho”, „niezły towar”. Zanikają randki, zanikają trwalsze związki – młodzi ludzie pragną wszystkiego „na teraz”. Relacje międzyludzkie stają się jak fast foody – na szybko i na łatwo.
Nastolatki, grupa społeczna, która najbardziej potrzebuje akceptacji ze strony innych, by jednocześnie zaakceptować same siebie, zaczęły traktować seks jako wyraz komplementu ze strony mężczyzn. One widzą, kto i w jaki sposób zostaje zauważony przez media i same, nie widząc innej możliwości, pragną powielać ten schemat: będąc seksowną i wyzywającą.
Jak to kiedyś powiedział Kuba Wojewódzki: „Żyjemy w czasach krótkiego hasła i kolorowego obrazka” – wolimy patrzeć na coś, co nie wymaga większego skupienia, niż czytać i się wysilać. I takie przełożenie widzimy na co dzień również na innych płaszczyznach życia. Pragniemy szybkiego i mocnego bodźca, a tym samym stajemy się łatwiejsi jako konsumenci.
Taki przykład: serial „Seks w wielkim mieście” odegrał dużą rolę w pop kulturze – mówił, że kobiety również mogą cieszyć się z orgazmu i doświadczeń erotycznych, nie tylko mężczyźni. Był to pierwszy serial, który pokazywał, że kobiety też pragną seksu w takim samym stopniu jak faceci, obalając tym samym mit, jakoby kobiety miały mniejsze potrzeby niż „płeć silna”. Pokazywał także, że kobiety nie potrzebują mężczyzn, by czuły się spełnione i szczęśliwe. Cztery bohaterki były niezależne (emocjonalnie i finansowo), pewne siebie i wiedziały, czego chcą od życia. Ok., fajnie. Jednak w którymś momencie młode fanki sitcomu zaczęły rozumieć ten przekaz na opak – dość spora część dziewcząt zaczęła pojmować, iż głównie chodzenie w szpilkach, sypianie z przypadkowymi mężczyznami da im niezależności i siłę. A to przecież nie o to w tym chodziło…

Nastolatki są bombardowane produktami, które kipią seksapilem. Ot, taki banalny przykład: idolka dziewczynek, Miley Cyrus, która na początku swojej kariery, grała niewinną postać nastolatki, ukrywającej swoją tożsamość piosenkarki country. Wiele dziewczynek przez lata identyfikowało się z gwiazdką Disney Channel, aż w końcu gwiazdka podrosła i nagle zmieniła swój image w Lolitkę, która na koncertach świeci pośladkami. I co robią jej fanki? Dalej się z nią identyfikują, jednocześnie zmieniając wraz z nią swoje nastawienie do chłopców i swoje zachowania. Teraz i one chcą być jak Miley, która poprzez swoje zachowania i stroje jest zauważalna. Nie trzeba daleko szukać – rodzime gwiazdki panny Cyrus, jak Britney Spears, Christina Aguilera, etc. Kolejny przykład: Paris Hilton, czyli celebry tka, która zasłynęła poprzez swoją sex-taśmę, a następnie nie dawała o sobie zapomnieć dzięki skandalicznym strategiom. A obecnie triumf w kolorowych pismach świeci kolejna pseudo-celebrytka, która również wypłynęła dzięki swojemu amatorskiemu (choć istnieją źródła, które podają, że cała akcja z rzekomo ukradzionym filmikiem było zaaranżowane) nagraniu, na którym uprawia sex, Kim Kardashian.
Jaki przykład tego wszystkiego dają znani ludzie, w które wpatrzone są nastolatki? Daje im to wzorzec zachowań godny naśladowania, to znaczy zachowania, dzięki którym ktoś o nich mówi i pisze w kolorowych magazynach, czy na portalach plotkarskich, które tak chętnie czytają młode dziewczęta. A najbardziej popularna stacja młodzieżowa? Oczywiście, chodzi o MTv. Stacja, na której zamiast muzyki lecą w kółko takie programy jak choćby „Nastoletnie matki”, promuje kolejną formę postępowań i sposób zaistnienia – poprzez wczesne zachodzenie w ciążę. Bo przecież nie jedna z uczestniczek reality show przyznawała się później, że umyślnie sprawiła sobie dziecko, by wystąpić w programie…

Skok z pruderii w perwersję
Po ’89 r., po PRLu, w którym to temat seksu był tematem tabu, nie mieliśmy okresu, by przejść w tzw. fazę przejściową. W okres, w którym moglibyśmy swobodnie, subtelnie rozmawiać o sferze prywatnej. Od razu zostaliśmy zbombardowani seksem – był w magazynach, serialach, filmach, na plakatach. Seks przyszedł z Zachodem, który oswoił się z nim w swoim czasie i zdążył okiełznać ten temat tabu.
„Seks”(…) w polskiej prasie zrobił karierę dopiero po 1989. Z upływem lat zmieniały się słowa, z którymi się pojawiał. W latach 1992 – 1998 „seks” był tylko „bezpieczny” i „uprawiany”, po 1999 zrobiło się frywolniej – prasa pisała często o „seksie oralnym”, „ochocie na seks”, „symbolach seksu”, „seksie przygodnym” i „pozamałżeńskim”.  – mówi Karolina Głowacka dla radia TOK FM w maju 2012 r.
Piosenki, produkty, ubrania, na których widnieją hasła „sexy”. Hasła, które mówią o niegrzecznych dziewczynkach.  Ot, kolejny przykład: „Niegrzeczne dziewczynki robią to, co chcą. Grzeczne są nudne”. Ale ta „niegrzeczność” jako źle rozumiana. Grzeczność niegdyś jako coś, co jest podporządkowane, ułożone. Teraz mowa jest o kobietach wyzwolonych, które mówią głośno o swoich potrzebach i które czerpią z życia to, co chcą mieć w życiu zawodowym i osobistym. Nastoletnie dziewczęta, którym obca jest niezależność życiowa, ograniczają określenie „bycia niegrzeczną” do bycia wyzwoloną głównie do formy „bycia wyzwoloną seksualnie”.
I jak tu młode umysły mają nie wpaść w pułapkę konsumpcjonizmu, skoro wg badań słowo „mądry”w 2010  pojawiało się choćby w krajowej prasie 0,4 razy na tysiąc akapitów?To trzy razy rzadziej niż na początku lat 90-tych. A słowo „sex”, „sexy”, etc.? Sami widzimy…

1
3 Comments
  • J Kowalski
    Sierpień 19, 2013

    Zgadzam się z przedstawionym tematem. Po obaleniu komunizmu zostaliśmy zalani seksem. Jak to bywa z każdą powodzią – szkody są wielkie, powrót do normalności trwa wiele lat.
    Zapraszam w moje skromne progi blogowe :) .

  • Skwierzyna?
    Maj 9, 2015

    Swietny blog. Naprawde masz smykalke do pisania:)

  • Nalesniki na slono
    Kwiecień 2, 2016

    Ile czasu trwao stworzenie tego zapisu?

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *