CZAROWNICE-FEMINISTKI

piątek, Listopad 1, 2019 0 No tags Permalink 0
Mabon. Równonoc jesienna.

Mabon. Równonoc jesienna.

Ustalmy: wszystko, co dotyczy czarownic, jest feministyczne

Zacznijmy od tego, że mężczyzni pewnych rzeczy nie rozumieją, nie mają pewnych zdolności i nie znaczy, że takie rzeczy nie istnieją.

To, że mężczyźni pewne reczy obśmiewają, nie znaczy, że my, kobiety, musimy im się przypodobać i obśmiewać inne kobiety, które mają pewne zdolności czy wierzenia. Ponieważ to nie jest feministyczne zachowanie.

Czarownicami były kobiety, które miały chronić naturę i Ziemię.
Dlatego nie rozumiem, jak czarownice mogą jeść mięso. To się kłóci z ich naturą.
Ponadto czarownice posiadają pewne zdolności, które można wzmocnić otwierając Trzecie Oko czy Czakrę Korony, a nie da się tego zrobić, gdy spożywa się mięso i nabiał, ponieważ to blokuje umysł.
Polecam o tym posłuchać na amerykańskich kanałach youtube, ponieważ w Polsce nieco bieda z nędzą o tym. I uważa się to za coś poje… za coś niepoważnego. Ale tak to jest w Polsce, gdzie uważa się, że głównie poważną i wartościową religią jest wierzenie z mężczyznę, który zamienił wodę w wino.

Dlatego te, które rzucają na kogoś złe urok czy złorzeczą i i dumnie nazywają się wiedźmami, to są po prostu pełne żółci babska, a nie wiedźmy. Niech sobie nie schlebiają…

Okej, zdarzyło mi się, że osoby, które mi złorzeczyły, skończył w szpitalu lub miały pecha czy popadły w problemy, ale to dlatego, że można odeprzeć złorzeczenie i trafia z powrotem w osobę, która myśli o nas źle.

Wiedźmy-feministki są silne i nie tracą swojej energii na złych ludzi, ani nie zmieniają siebie z powodu innych złych ludzi. Innych złych kobiet.
Wiedźma-feministka, wbrew temu, co się wydaje, to nie jest zła kobieta. Kiedy zaczyna robić krzywdę innej, nawet tej, która rzekomo zasługuje, traci swoją moc.

Złorzeczenie innej kobiecie to też forma magii. Ale wiecie, co jest w tym najlepsze?
Że taka kobieta, która złorzeczy, sama sobie szkodzi: może i trafi w drugą osobę, ale to ona niszczy sobie energię, wypełnia się żółcią i przez to szybciej jej paskudny charakter wychodzi na twarz. Albo odbija się na zdrowiu fizycznym i bólach somatycznych. I po co to której :) ?

DLACZEGO PISZĘ WAM O CZAROWNICACH I WICCANIZMIE OSTATNIMI CZASY?
Ponieważ uznałam, że skoro w końcu zaczęłam z ludzikami o tym rozmawiać w końcu po latach i widzę, jak reagują, może warto i innym przybliżyć ten temat. Tym bardziej, że czarownicami są po prostu te kobiety, które wierzą w swoją siłę i świadomie używają elementów natury. I wierzą, że natura zasługuje na szacunek i nie należy jedynie z niej brać i brać, ale jej służyć i dziękować. Ja w to wierzę – że jeśli będziemy tylko konsumowali, to sami siebie wyniszczymy. To są głównie wicca.

Krótki wstęp: kiedyś za czarownicę uznawano nie tylko kobietę, która odmawiała wszech obecnie zastanych zasad, sztucznie stworzonych, ale też odrzucała mężczyzn, nie godząc się na małżeństwa, które nie przyniosłyby jej radość, była to też kobieta, która posiadała wiedzę. Stąd nazwa wiedźma, bo wie. Wiedziała.

Czarownicami, wiedźmami były znachorki, ale pojawił się Kościół katolicki, który zabronił „uprawiać czary” tym kobietom i dzieci lub kobiety umierały przy porodach. A one po prostu stosowały naturalne lekarstwa czy metody.

FEMINISTYCZNE ŚWIĘTA

I mówię tu o świętach pogańskie.

Pogan – słowo, które zostały niezwykle pejoratywnie nacechowane przez Kościół Katolicki, który wskazywał, że wszystko, co nie dotyczy stricte Boga, jest niepoważne, jest szatańskie, jest niedojrzałe, nieoświecone. Ponieważ nam, kobietom, które wiedziały, odbierano przywilej wiedzy. Odbierano nam zdolności. Ponieważ w Kościele – do tej pory – mieli rządzić mężczyźni. Ci mieli mieć władzę, a wszyscy inni, którzy posiadali wiedzę, a raczej głównie kobieta, która posiadła wiedzę, którą mieli mężczyźni, podpisała zapewne pakt z diabłem.
Rozumiecie? Jak była tak inteligentna albo inteligentniejsza od mężczyzny, to pewnie była zła.
I tak utarło się, że poganie to ci niewierzący. Czyli jeśli nie wierzy się w Boga, to pewnie jest się niewierzącym, choć wierzy się w coś innego. Nawet jeśli nie nazywa się tej wyższej siły stricte „Bogiem”, a po prostu Siłą Wyższą, Kosmosem, Wszechświatem. Naturą.

Konsekwentnie ten dzień świętowały kobiety, pozostając przy swoich wierzeniach i swojej naturze, odrzucając instytucję Kościoła Katolickiego, w którym rządzili mężczyźni.
Były to te poganki, które podczas swoich rytuałów, uznawały kapłaństwo kobiet. Które wiedziały, że żeby panowała w życiu, Naturze równowaga, mądrość musi być przekazywana zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety. Nie zaś głównie przez mężczyzn, którzy kazali kobietom zmieniać swoją naturę.
Te, które nie dały sobie wmówić, że jest inaczej, są feministkami.

Kobiety częściej skłaniają się kartom tarota, naturze, karmie, ziołom, inuiticji, alternatywnym świętom, ponieważ nie bez powodu mówimy o kobiecej intuicji. Mówimy, że to kobiety są lepszymi psychologami. Że kobiety częściej zostają osobami, które pośredniczą w mediacjach. W porozumieniu między światem realnym, a mistycznym. To kobiety są częściej medium.
Wszystko nie bez powodu. To kobiety mają zdolności, których mężczyźni nie rozumieją i wyśmiewają. Dlaczego przeważnie kobiety interesują się znakami zodiaku czy tarotem? Ponieważ w kobiecej naturze leży podświadomość. To my, kobiety, potrafimy wyczuć, że ktoś kłamie. To my wyczuwamy i jesteśmy w stanie od wieków okiełznać to, czego mężczyźnie nie są w stanie pojąć. Ponieważ to my mamy taką naturę. Nie oni. To kobietom łatwiej jest porozumieć się z tym, co paranormalne, znaleźć alternatywne metody leczenia (np. zioła), leczyć innych, mieć prorocze sny.
Te, które nie dały sobie wmówić, że jest inaczej, są feministkami.

Ja Wam przypominam, że takie święta jak Mabon, czyli I dzień Jesieni, Yule, Samhain, Imbolc, Ostara czy inne (o nich też opowiem), to święta, które pozwalały cieszyć się życiem i dziękować za to, co nas spotkało. Kiedyś to głównie kobiety były przewodniczkami przy obrządkach, a potem przyszedł Kościół, który powiedział, „Psikus. Od dziś to my, panowie, przejmujemy władzę. A władza jest Kościół. A lady, kto uważa inaczej, będzie oskarżony o czary i skazany na śmierć”.

Bo zanim przyszedł Kościół, kobiety władały wiedzą, uzdrawianiem. A później? Nawet znachorki, kobiety, które pomagały przy porodach, były uznawane przez Kościół za czarownice.
Każda kobieta, która miała wiedzę, była uznawana za czarownicę. Święto Mabon czy wszelkie inne, które towarzyszyły obrządkiem wcześniejszym, przed kościelnymi, są uznawane za pogańskie. A Kościół przywłaszczył sobie niedziele czy 24.grudnia jako swoje święta.
I tak wszelkie odstępstwa są uznawane za przejaw infantylności czy coś niepoważnego. Kościół Katolicki przywłaszczył sobie miano do jedynej wartościowej, poważnej religii. A kobiety nie tylko są uznawane za czarownice, ale nawiedzone. Do tej pory, a może szczególnie te współczesne.

Mabon świętujcie spacerem po lesie. Same ze sobą.

Mabon świętujcie spacerem po lesie. Same ze sobą.

Czarownie były pierwszymi feministkami

Czarownie były pierwszymi feministkami

 

PIERWSZE FEMINISTKI, WIEDŹMY, SIĘ BUNTOWAŁY
Wiedźmą była kobietą, która była wolna. Która niekoniecznie chciała wychodzić za mąż z przymusu. Która nie chciała chodzić utartymi ścieżkami.
Bóg nie jest dla nas starym mężczyzną mieszkającym wysoko w chmurach. Bóg – czyli moc, którą nazywać Wszechświatem – znany jest pod wieloma imionami. Ale na pewno nie jest mężczyzną, który stoi na czele patriarchatu, wmawiając nam, że w najistotniejszej Instytucji człowieka (Kościoła) u władzy stoją mężczyźni, którzy ustalają nam zasady naszego życia.

I niektóre kobiety nie chcą żyć zgodnie z tym, co nakazuje Kościół. Teraz nazywa się tego rodzaju kobiety „mniej wartościowymi”, „dziwkami”, „kobiety co do których wartości nie można być pewnym”. Przestrzega się innych, że jeśli dziewczynka chce być szanowana przez innych, powinna być grzeczna; przez innych, to znaczy tych, którzy chcą grzeczne i ciche kobiety. Tak jest teraz, ale kiedyś, podczas średniowiecznych polowań na czarownice kobiety, które choćby w minimalnym stopniu były świadome swojej seksualność, nazywano właśnie czarownicami.

Kobieta wyzwolona seksualnie stanowiła zagrożenie dla patriarchatu. Czarostwo – czym by ono nie było – zawsze miało pozytywny stosunek do seksu, gdyż energia seksualna jest jedną z najpotężniejszych form energii, łączącą nas z wyższą jaźnią, wszechświatem i miłością.

Każda okazja i święto jest dobra, żeby celebrować naszą kobiecość i dać sobie siły i odpoczynek, bo dajecie z siebie dużo, jak nie wszystko, każdego dnia prze cały rok.

Czarownice-feministki

Czarownice-feministki

Halloween

Halloween

Czarownie były pierwszymi feministkami

Czarownie były pierwszymi feministkami

 

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *