Oznaki, że chce Cię tylko do seksu.

sobota, Marzec 2, 2019 0 No tags Permalink 0

Chciałam dać tytuł: „Ileś tam oznak, że ma Cię w dupie, a chcę Cię tylko do seksu”. Ale zaraz byłby raban, że ja na poważnie z takim tytułem; że zbytnio się nie wysiliłam, aby ułożyć coś elokwentnego; że jestem ordynarna. Etc.
Z jednym się zgodzę: nieco na luzie na nieco poważny temat. Ale wbrew pozorom ten tekst napisałam właśnie dzięki inteligentnym i fajnym dziewuchom – bo wydawać by się mogło, że te najszybciej się nie nabiorą… czy też najpóźniej się nabiorą?…. na jegomościa, który pięknie udaje. I nie uważam, że należy pisać tylko pseudo-intelektualne teksty, a każda, która się nabiera na sprytnego manipulatora, jest skończoną kretynką, jeśli uwierzyła, że chce mężczyzna czegoś więcej.

Poza tym nierzadko oceniamy innych przez pryzmat siebie, więc nie każda w drugim człowieki widzi to, co najgorsze, ponieważ takich złych zamiarów jej samej by nie wpadło do głowy. Pamiętajmy zresztą też, że każda z kobiet znalazła się w słabszym momencie swego życia, zatem była/jest bardziej podatna na manipulatora. A ja nie znoszę tego rodzaju wartościowania innych kobiet przez pryzmat tego, co je spotkało.
Zatem krótko:

1. Rozmowy oscylują tylko lub głównie wokół seksu.
To jest podstawa. Już pomijam fakt, że jegomość może pięknie udawać zainteresowanie, nawet inteligentna baba może dać się zwieść, dlatego zaczyna się wchodzić w jakąś relację z takim manipulatorem i wtedy rozmowa z nim głównie zmierza ku tematowi związanym z seksem. A gdy nawet próbuje się rozmawiać o czymś innym – takowy jegomość nie potrafi nic ciekawego powiedzieć i ponownie stara się nakierować na tory o seksie.
I nawet jeśli przed seksem z nim potrafił rozmawiać o wielu rzeczach, to gdy głównie zanudza tym tematem, możemy wierzyć jemu samemu: głównie seks go interesuje.

2. Nie interesuje się twoimi sprawami, a tym bardziej problemami.
To skoro mówimy już o rozmowach: i gdy już zwiódł takowy wizją związku czy po prostu czegoś stałego, nieco poważniejszego i czegoś więcej, aniżeli tylko chodzenie razem do łóżka, możemy poznać po tym, że wcale nie obchodzimy go, jeśli nie jest w żaden sposób zainteresowany tym, co nas spotkało, co my mamy do powiedzenia, co się u nas dzieje.
Nie będzie zadawał Ci za dużo pytań na Twój temat.
A o dzieleniu się z nim naszymi problemami możemy zapomnieć? Niech spada do wulkanu, bo tylko nabijecie wy sobie guza, jeśli i Wy nie jeteście nastawione tylko na seks z nim.

3. Nie wiesz za dużo o nim
Nie za bardzo ma ochotę otwierać się przed Tobą, ponieważ ma w nosie poznawanie siebie nawzajem.

4. Nie wychodzicie za bardzo, a głównie spotykacie się u Ciebie lub u niego w domu.

I to głównie na seks spotykacie się. A chęć poznawania się w wielu sytuacjach, to też oznaka, że chciałby coś więcej, niz tylko seks.
Ok, może i wykazuje zainteresowanie Wami i słucha Was. Siedzi u siebie w mieszkaniu, a spotkanie i tak kończy się za każdym razem w łóżku.
Może nie ma pieniędzy, abyście poszli coś zjeść na mieście, pójść do kina, pójść na ściankę wspinaczkową, na gokarty, czy na cokolwiek, co wymaga jakichś kosztów. Okej, to jest zrozumiałe. Ale takowy jegomość, który chce być z Wami w związku, chce po prostu spędzać z Wami czas, zatem znajdzie coś, co nie kosztuje, np. zwykłe przejście się po mieście, bo jest ładna pogoda, przy rzece. Np. u mnie w Warszawie co czwartek jest otwarta Zachęta za darmo. Nie lubie sztuki? Okej, to można coś innego, co nie wymaga kosztów, zrobić. Ale on będzie chciał z Wami próbować wielu, różnych rzeczy. Będzie nierzadko chciał Ciebie uszczęśliwiać i spróbuje tego, co Ty zaproponujesz.
Np. pójście do znajomych.

5. Nie przedstawia Cię znajomym.
No chyba, że swoim znajomym Cię nie przedstawia. To również daje do myślenia.

6. Ani specjalnie nie chce spotkać się z Twoimi znajomymi.
Zawsze jest jakaś wymówka.

7. A jeśli już odmówisz seksu…
A gdy siedzicie u niego i odmówisz seksu (bo okres, bo nie masz ochoty, bo nie zadbał on o podniecenie), to zaczyna być humorzasty, albo zaczyna naciskać na Ciebie, nie licząc się z tym, jak Ty się czujesz… Wiedz, że coś się dzieje.


8. Nie planuje spotkania z Tobą z wyprzedzeniem. A nierzadko pisze w ostatnim momencie lub krótko.
Jegomość, któremu zależy na Was i głębszej relacji, związku, z Wami, będzie chciał mieć pewność, że spotka się z Wami. Dlatego z wyprzedzeniem postara się umówić. Nierzadko mój ukochany, gdy chciał zawalczyć (ba! Nawet po latach związku), potrafił z miesięcznym wyprzedzeniem coś zaplanować (np. spektakl musicalowy, ponieważ lubię; a na to musieliśmy fucktycznie wcześniej mieć bilety).
Jegomość, któremu nie zależy tylko na seksie, będzie szanował Wasz czas i próbował go – oczywiście w zdrowym tego słowa znaczeniu – „zawłaszczyć” dla siebie.

9. Ma węża w kieszeni.
Mówi się, że baby to materialistki, ale to jednak jest na odwrót.
I nie mówię tu o tym, aby wyciągać od faceta kasę czy naciągać go na drogie jedzenie czy rzeczy. Ale jeśli on nie ma on problemu, aby wyciągać rękę, jeśli już zamówicie pizzę do domu, abyście podzielili się rachunkiem, albo taksówką, albo czymkolwiek, to znaczy, że za bardzo nie chce inwestować w Wasz związek.
Owszem, inwestować. To my, kobiety, z natury jesteśmy te spontaniczne – gotowe rzucić wiele, aby przeżyć fajne, dobre uczucie – a panowie na spokojnie rozważą każdą inwestycję, czy aby na pewno chcą wchodzić w coś całym sobą. Jeśli wielkim osiągnięciem dla niego jest podarowanie Ci kwiata czy postawienie już tej pizzy (hello, patrzę na mężczyzn z perspektywy 30-latki, zatem ta pizza to ironia), to on nie chce po prostu w Was inwestować.


10. Swędzi Cię pod skórą.
Jeśli Twoja intuicja podpowiada Ci, że coś jest na rzeczy – to zdaj się na nią.


Ja rozumiem: „Ale… Może… Może ma trudny okres… Może ma problemy z zaufaniem…. Może sam jest zraniony po ostatnim związku…„. Nie ma „ale”. Nie ma tego, że że jest zraniony i boi się wejść w związek.
Tu zaraz jakieś nieprzychylne mi powiedzą, że jestem nieczuła i seksistowska, ponieważ nie daję mężczyźnie być czułym i wrażliwym. Nie. Jeśli został zraniony i nadal cierpi, bo niech swego bagażu emocjonalnego nie przerzuca (nie)chcący na inną kobietę. Jeśli nie jest gotowy na związek, bo został zraniony, to niech rany mu się zagoją, niech sam się otrząśnie i nie wchodzi w inną relację, skoro nie jest gotowy na nią. Wy, kobiety, nie jeteście od tego, aby ratować mężczyznę. Jeśli już jesteście w związku – liczy się partnerstwo, ale nie bycie jego matką. Nie matką Polką Teresą, która będzie ratowała mężczyznę. Bo albo skończy się tak, że to Wy nie będziecie miały siły ciągnąć w górę, a on Was pociągnie w dół. Albo to Wy go wyciągnięcie, a on już nie będąc na dnie… Krótko: przestańmy wierzyć, że pokocha nas, gdy się nim zaopiekujemy i wyleczymy jego rany.
Dość wmawiania nam, kobietom, że to my mamy w naturze poświęcenie i opiekuńczość. My jesteśmy same dla siebie stworzone. Nie po to, aby ciągle zajmować się tym poszkodowanym panom. Bo często mylimy bycie poszkodowanym z byciem popapranym.

Jedyne „ale” jakie mogę powiedzieć to: Sorry, ALE dość wymówek.
Jeśli już musisz go usprawiedliwiać, to znaczy, że już temat powinnaś zamknąć. Bo po co się sparzyć?

źródło: vintage70

źródło: vintage70

 

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *