Czarownice i feministki. Yule – feministyczne święto

poniedziałek, Październik 22, 2018 0 No tags Permalink 0
Yule

Yule

Ustalmy: wszystko, co dotyczy czarownic, jest feministyczne. Święto Halloween, które mówi o wywoływaniu dusz zmarłych, porozumienia z duszami zmarłych, jest ściśle powiązane z kobiecością.
Mówimy o kobiecej intuicji. Mówimy, że to kobiety są lepszymi psychologami. Że kobiety częściej zostają osobami, które pośredniczą w mediacjach. W porozumieniu między światem realnym, a mistycznym.
Wszystko nie bez powodu. To kobiety mają zdolności, których mężczyźni nie rozumieją i wyśmiewają. Dlaczego przeważnie kobiety interesują się znakami zodiaku czy tarotem? Ponieważ w kobiecej naturze leży podświadomość. To my, kobiety, potrafimy wyczuć, że ktoś kłamie. To my wyczuwamy i jesteśmy w stanie od wieków okiełznać to, czego mężczyźnie nie są w stanie pojąć. Ponieważ to my mamy taką naturę. Nie oni. To kobietom łatwiej jest porozumieć się z tym, co paranormalne, znaleźć alternatywne metody leczenia (np. zioła), leczyć innych, mieć prorocze sny.
Te, które nie dały sobie wmówić, że jest inaczej, są feministkami.

Stąd świętowanie nie tylko Samhain (Halloween), Mabon, Tyle, ale też Lammas, Beltane, Imboc czy Ostara.
Swoją drogą wiele z tych świąt zostały wcielone do kalendarza chrześcijańskiego jako Wigilia Majowa, czyli odpowiednik Beltane, Lammas to odpowiednik innego chrześcijańskiego święta przypadający 31 lipca / 1 sierpnia. Czy właśnie Samhain jako Dzień Zmarłych. Ale dziś o jednym.

Tego dnia obchodzimy Yule, według pogan.

Pogan – słowo, które zostały niezwykle pejoratywnie nacechowane przez Kościół Katolicki, który wskazywał, że wszystko, co nie dotyczy stricteBoga, jest niepoważne, jest szatańskie, jest niedojrzałe, nieoświecone. Ponieważ nam, kobietom, które wiedziały, odbierano przywilej wiedzy. Odbierano nam zdolności. Ponieważ w Kościele – do tej pory – mieli rządzić mężczyźni. Ci mieli mieć władzę, a wszyscy inni, którzy posiadali wiedzę, a raczej głównie kobieta, która posiadła wiedzę, którą mieli mężczyźni, podpisała zapewne pakt z diabłem.
Rozumiecie? Jak była tak inteligentna albo inteligentniejsza od mężczyzny, to pewnie była zła.
I tak utarło się, że poganie to ci niewierzący. Czyli jeśli nie wierzy się w Boga, to pewnie jest się niewierzącym, choć wierzy się w coś innego. Nawet jeśli nie nazywa się tej wyższej siły stricte „Bogiem”, a po prostu Siłą Wyższą, Kosmosem, Wszechświatem. Naturą.

22 grudnia obchodzone jest Yule. Konsekwentnie świętowały kobiety, pozostając przy swoich wierzeniach i swojej naturze, odrzucajac instytucję Kościoła Katolickiego, w którym rządzili mężczyźni.
Były to te poganki, które podczas swoich rytuałów, uznawały kapłaństwo kobiet. Które wiedziały, że żeby panowała w życiu, Naturze równowaga, mądrość musi być przekazywana zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety. Nie zaś głównie przez mężczyzn, którzy kazali kobietom zmieniać swoją naturę.
Zatem tak naprawdę od początku było to święto czarownic. Pierwszy feministek, a dopiero później chrześcijanie zaczęli tego dnia świętować swoje święto narodzin Jezuska. Zaczęli stawiać pogańską choinkę w domach, zaczęli świętować zimą, zamiast wiosną – gdy to naprawdę narodził się Jezus.

Kobiety częściej skłaniają się kartom tarota, naturze, karmie, ziołom, inuiticji, alternatywnym świętom, ponieważ nie bez powodu mówimy o kobiecej intuicji. Mówimy, że to kobiety są lepszymi psychologami. Że kobiety częściej zostają osobami, które pośredniczą w mediacjach. W porozumieniu między światem realnym, a mistycznym.
Wszystko nie bez powodu. To kobiety mają zdolności, których mężczyźni nie rozumieją i wyśmiewają. Dlaczego przeważnie kobiety interesują się znakami zodiaku czy tarotem? Ponieważ w kobiecej naturze leży podświadomość. To my, kobiety, potrafimy wyczuć, że ktoś kłamie. To my wyczuwamy i jesteśmy w stanie od wieków okiełznać to, czego mężczyźnie nie są w stanie pojąć. Ponieważ to my mamy taką naturę. Nie oni. To kobietom łatwiej jest porozumieć się z tym, co paranormalne, znaleźć alternatywne metody leczenia (np. zioła), leczyć innych, mieć prorocze sny.
Te, które nie dały sobie wmówić, że jest inaczej, są feministkami.

Ja Wam przypominam, że takie święta jak Yule,  to święta, które pozwalały cieszyć się życiem i dziękować za to, co nas spotkało. Kiedyś to głównie kobiety były przewodniczkami przy obrzadkach, a potem przyszedł Kościół, który powiedział, „Psikus. Od dziś to my, panowie, przejmujemy władzę. A władza jest Kościół. A lady, kto uważa inaczej, będzie oskarżony o czary i skazany na śmierć”.

Bo zanim przyszedł Kościół, kobiety władały wiedzą, uzdrawianiem. A później? Nawet znachorki, kobiety, które pomagały przy porodach, były uznawane przez Kościół za czarownice.
Każda kobieta, która miała wiedzę, była uznawana za czarownicę.Święto Mabon czy wszelkie inne, które towarzyszyły obrządkiem wcześniejszym, przed kościelnymi, są uznawane za pogańskie. A Kościół przywłaszczył sobie niedziele czy 24.grudnia jako swoje święta.
I tak wszelkie odstępstwa są uznawane za przejaw infantylności czy coś niepoważnego. Kościół Katolicki przywłaszczył sobie miano do jedynej wartościowej, poważnej religii. A kobiety nie tylko są uznawane za czarownice, ale nawiedzone. Do tej pory, a może szczególnie te współczesne.

Wiedźmą była kobietą, która była wolna. Która niekoniecznie chciała wychodzić za mąż z przymusu. Która nie chciała chodzić utartymi ścieżkami.
Bóg nie jest dla nas starym mężczyzną mieszkającym wysoko w chmurach. Bóg – czyli moc, którą nazywać Wszechświatem – znany jest pod wieloma imionami. Ale na pewno nie jest mężczyzną, który stoi na czele patriarchatu, wmawiając nam, że w najistotniejszej Instytucji człowieka (Kościoła) u władzy stoją mężczyźni, którzy ustalają nam zasady naszego życia.

I niektóre kobiety nie chcą żyć zgodnie z tym, co nakazuje Kościół. Teraz nazywa się tego rodzaju kobiety „mniej wartościowymi”, „dziwkami”, „kobiety co do których wartości nie można być pewnym”. Przestrzega się innych, że jeśli dziewczynka chce być szanowana przez innych, powinna być grzeczna; przez innych, to znaczy tych, którzy chcą grzeczne i ciche kobiety. Tak jest teraz, ale kiedyś, podczas średniowiecznych polowań na czarownice kobiety, które choćby w minimalnym stopniu były świadome swojej seksualnośc, nazywano właśnie czarownicami.

Kobieta wyzwolona seksualnie stanowiła zagrożenie dla patriarchatu. Czarostwo – czym by ono nie było – zawsze miało pozytywny stosunek do seksu, gdyż energia seksualna jest jedną z najpotężczniejszych form energii, łączącą nas z wyższą jaźnią, wszechświatem i miłością.

Ale wszyscy spotykamy się tego dnia, żeby świętować rodzinnie.

YULE

21.grudnia/22. grudnia. Jest to najciemniejszy moment w roku. Najmniej zasobny w naturalne światło i energię. Zaczyna się zima kalendarzowa. Tego dnia koło roku osiąga najniższy punkt. Jest to niezmiennie najkrótszy dzień w roku.
Dziś mamy elektryczność, światło w lodówce, pełną lodówkę, z której możemy wyjąć zamrożone jedzenie, podgrzać je i nie odczujemy tego, co kiedyś nasi przodkowie. Ale naturalnie był to okres najtrudniejszy dla ludzi. I naturalnie nadal jest to okres, kiedy najwięcej starszych ludzi choruje i umiera.

Obecnie współczesne wiedźmy świętują ten dzień m.in. relaksem z najbliższymi przy kominku, czytanie kart tarota po wcześniejszym „oczyszczeniu” ich, przyrządzenie grzanego wina (symbol radości i ciepła i dobrobytu), zabawy na świezym powietrzu z innymi. Obdarowywanie siebie wzajemne z najbliższymi.

Ten dzień był okresem ucztowania z najbliższymi, rozkoszowania się ciepłym jedzeniem, dekorowaniem domu świeczkami, żeby ciemność w postaci smutku (obecnie depresji) nie pojawiła się w innych umysłach, zielonymi gałązkami sosny, ostrokrzewem. Był to wieczór wspólnego palenia ogniska, biesiadowania przy nim, przy świetle.
A także obdarowywania innych prezentami. Wszystko to było sposobem na podtrzymanie nadziei w mrocznym czasie, a także doświadczenie odrobiny światła, ciepła, koloru, radości w zimowej niedoli.

Oczywiście, że wszystko to teraz jest skomercjalizowane.

Oczywiście, że wszystko to jest teraz zwykłą zabawą.

Ale nie zapomnijmy, dziewczyny, gdzie są korzenie tego święta.

Pierwszymi feministkami były czarownice

Pierwszymi feministkami były czarownice

Yule

Yule

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *