And the winners are… women.

środa, Marzec 7, 2018 0 , , Permalink 0
Oscaryźródło: jetmour

Oscary
źródło: jetmour

To, co teraz dzieje się w Hollywood, akcja #Timesup czy #MeToo, to nic innego jak działania feministyczne. Mogą inni zapierać się nogami i rękoma, ale tak jest.
Bo jak kobieta powie, że nie podobają jej się żarty czy teksty seksistowskie, to dyscyplinuje się ją za pomocą wstydu: „A co ty? Jedną z tych brzydkich/grubych/niedoruchanych feministek jesteś?”

Tegoroczne Oscary to nie tylko będzie impreza filmowa, ale również miało być wydarzenie historyczne, ponieważ kobiety miały zaakcentować swój brak akceptacji molestowaniu kobiet i wykorzystywania pozycji mężczyzn w świecie filmowym. 

Alissa Milano jednym wpisem rozpędziła lawinę – kobiety ze świata filmowego zaczęły jawnie przyznawać się do sytuacji, w których były molestowane seksualnie. Zapoczątkowano akcję „Time’s Up” (Czas minął).
Po jej wpisie coraz więcej kobiet – aktorek, celebrytek, modelek, piosenkarek – zaczęło publicznie, coraz głośniej przyznawać się, że one również były molestowane przez wpływowych mężczyzn lub po prostu przez swoich pracodawców. Jakby wstydziły się tego, czego powinni byli wstydzić się ci mężczyźni.
Swoją drogą: I ktoś chce nam wmówić, że to nie feminizm? To, co teraz się dzieje: mówienie „nie”, gdy nam coś nie odpowiada w sferze seksualnej i solidarność kobiet?

Na Złotych Globach kobiety ubrały siię w czarne stroje na znak protestu przeciwko molestowaniu seksualnemu. Solidaryzowały się największe gwiazdy i brava dla nich: Natalie Portman („A oto nominowani PANOWIE”, podkreśliła <3 przy jednej z kategorii, w której żadna kobieta nie była nominowana), Emma Watson, Meryl Streep, Susan Sarandon, Amy Poehler, Laure Dern, Oprah Winfrey, Jessica Chastain, Billie Jean King, Emma Stone, Jessica Biel& jej mąż, Justin Timberlake, Millie Bobby Brown, Aj-jJen Poo, Viola Davis, Elisabeth Moss (odkrycie z „Opowieści podręcznej” <3), Gal Gadot (Wonderwoman służąca w wojsku izraelskim, in ur face!), Rita Wilson & Tom Hanks, Ashley Judd, (of course!), Geena Davis, Claire Foy, Catherine Zeta-Jones, Sarah Jessica Parker, Eva Longoria, Margot Robbie, Gillian Anderson, Barbara Streisand, Salma Hayek, Nicole Kidman, Michelle Pfeiffer, Michelle Williams, Christina Hendricks, Maggie Gyllenhaal, Zoe Kravitz, Reese Witherspoon, Penelope Cruz, Eva Longoria, America Ferrera, Dakota Johnson, Sarah Paulson, Emilia Clarke, Saoirse Ronan, Sharon Stone, Alexis Bledel (to ta z „Kochane kłopoty”), Shailene Woodley, Kate Hudson, Tracee Ellis Ross, Heidi Klum, Diane Kruger, Mariah Carey, Mary J. Blige, Halle Berry, Kendall Jenner (mimo wszystko, szacun), Naomi Campbell, Kerry Washington, Allison Williams („Dziewczyny”), Yvonne Strahovski („Opowieść podręcznej”), Kelly Clarkson, ……

Takie sytuacje były i będą. To się dzieje w Hollywood od niemalże zawsze: już sama Marilyn Monroe mówiła, że Hollywood to nic innego jak burdel.
Judy Garland mówiłą, że te największe studia filmowe zmuszały kobiety do aborcji, czyli do czegoś, czego nie chciały zrobić.
I swoją drogą: jeśli nie chcemy zmuszać kobiety do aborcji, to nie zmuszajmy ich również do tego, aby aborcji nie mogły dokonwać. Tu zawsze chodzi o wybór u kobiet.

Dopiero w latach 90-tych COŚ zaczęto mówić w tej sprawie. Ale to przemilczano, z tymi nic nierobiono. Aż kobiety się wkurzyły. Ich/nasza cierpliwość minęła. I kobiety uznały, że w końcu – osiągając swoją pozycję – ktoś je usłyszy i wysłucha i coś z tym się zrobi.

Akcję „Time’s Up” ogłoszono za pomocą całostronicowej reklamy „The New York Times” i pod listem otwartym podpisało się na początku ponad 300 wpływowych kobiet ze świata Hollywood, obecnie ta liczba sięgnęła ponad 1 tys. nazwisk.
Do tej pory panowie w świecie filmowym sądzili, że mają prawo do kobiecych ciał, ponieważ „same się proszą o sławę”, a także dlatego że nikt głośno nie mówił o tym, że kobiece ciała nie są stworzone po to, aby wykorzystywać dawały uciechę mężczyznom. I tak też postrzegam takich panów jak Weinstein, który został oskarżony o molestowanie seksualne: on nie wiedział, że robi coś złego, bo nie został nauczony, że nie ma prawa do kobiecego ciała i do wykorzystywania go.
NIE! Nie usprawiedliwiam go – pokazuję, jaka do tej pory panowała świadomość w społeczeństwie. On i jemu podobni nie wiedzieli, że zajmując pozycję, z której mogi decydować o pracy i przyszłości kobiety, nie należy tej władzy wykorzystywać przeciwko kobietom.

I swoją drogą, to samo się tyczy polityków: to, że ustanawiają prawo, nie znaczy, że mogą o kobietach, o naszym życiu i zdrowiu decydować przeciwko nam.

I oczywiście, że ta cała akcja i klimat, w którym odbędą się Oscary nie dotyczy tylko kobiet ze świata filmowego, ale jest to apel od wpływowych i znanych kobiet do każdej kobiety na świecie, że świat się zmienia i że powinnyśmy wszystkie mieć odwagę, żeby przeciwdziałać i przeciwstawiać się wykorzystywaniu kobiet.
A także jest to apel do mężczyzn, że więcej takie zachowania nie będą już bezkarnie się działy.

Wprawdzie tak nie było.

Oscary może nie były rewolucyjne, tak jak liczono na to. Mimo rozbuchanego #timesup & #metoo te wątki przeszły bez większego echa. Ale jedno musimy przyznać: wygrały dojrzałe, fajne kobiety, które zdominowały te bez skazy, młodziutkie, niepomarszczone aktorki, które jeszcze do niedawna górowały.

Cieszę się, bo do tej pory mogliśmy zobaczyć, że w filmach do głównych ról zatrudniano dojrzały, starszych aktorów, u boku których towarzyszły im młodsze aktorki.
śp. Carrie Fisher do „Przebudzenia mocy” kazano schudnąć, podczas gdy nikt Harrisonowi Fordowi nie kazał wstrzykiwać sobie kwas hialuronowy w czoło, żeby spłycić zmarszczki.

Tym razem na Oscarach 2018 gwiazdami wieczoru były 60-letnia Frances Mcdormand, która (nie ma co tu udawać) wg wymogów Hollywood pięknością klasyczną nie jest, czy 72-letnia Helen Mirren, 58-letnia Allison Janney. 80-letnie Jane Fonda, 52-letnia Viola Davis i oczywiście Laura Dern.
O Meryl Streep nie wspomnę, bo to królowa.

Ponoć obecnie modny (na Zachodzie) jest trend zmniejszania sutków u pań.
Jakiś czas temu kobiety chodziły na lifting warg sromowych. Długie lata aż po dziś dzień popularnością cieszyły się operacje powiększania biustu, jak również ostatnimi czasy powiększanie pośladów i pompowanie ust.
Jakoś nie przypominam sobie, aby takowa moda panowała u panów: pomniejszania lub powiększania czego lub poprawiania. Tym bardziej, że niektórzy powinni napompować swego członka, aby zmniejszyć swe sztucznie nadmuchane ego.

MOŻE Hollywood zrozumie, a za nim te ślepe masy, które krzywią się, bo niektórym aktorkom (o dziwo!) po 40-stce ręce się marszczą, że kobiety się starzeją i to nie jest równoznaczne z tym, że są brzydsze.
MOŻE ludzie zrozumieją, że nie tylko młode, nieskazitelne aktorki mają prawo bytu w przestrzeni publicznej i filmowej

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *