Miłostka o miłości (znów)

czwartek, Luty 15, 2018 0 No tags Permalink 0
Auto-miłość

Auto-miłość

Uwaga, dziś będzie leciało banałami – banał za banałem. Patos za patosem.

Nie, nie uważam, że kobieta będzie spełniona, jeśli do jej obrazka dołączy mężczyzna. Że będzie miała wszystko, jeśli będzie miała jeszcze tego mężczyznę.
Ale uważam, a właściwie to wiemy wszyscy, że ogromną moc ma miłość. Jak banalnie by to nie brzmiało.

I to nie ma znaczenia, czy jaka dokładnie jest ta miłość, byle była szczera, dobra i mądra.
Wiem, że poleciałam patosem, ale to prawda. Bo zarówno to się tyczy miłości matki do dziecka, jak i miłości dwojga ludzi i niekoniecznie mówimy o takiej banalnej, bez przejść, płytkiej miłostce między panią, a panem.

Jeśli dziecko jest kochane przez kogoś, kto je od dziecka wychowuje, jeśli takie dziecko jest otoczone miłością – nie ważne: jeden ojciec, dwie matki, dziadek, czy dziadkowie! – to takie dziecko rozwija się szybciej i zdrowiej, niż te, które jest wychowane w domu, w którym tej miłości brakuje.

Jeśli człowiek sam siebie kocha… Tak, brzmi to banalnie, ale to takie oczywiste nie jest dla wszystkich. Bo nie mówimy tu o narcyzmie, ale o takim szczerym lubieniu siebie, wiedząc, jakie się ma wady i słabości, a mimo to siebie akceptujemy, to taki człowiek również zupełnie inaczej funkcjonuje.

Jeśli mamy fajną miłość między dwojgiem ludzie, to taka miłość  również daje niesamowitego kopa.
Można mieć dwadzieścia lat i przeżyć Coś trudnego, a można mieć i czterdzieści lat i w tym związku nie ma życia: przeżyć, problemów, wybojów, prób, na jakie życie wystawiło itp. Dlatego wiek tu nie ma znaczenia.
Mówię tu o miłości mądrej, szczerej, dobrej, dzięki której ludzie rozwijają się.

Tak, jestem cyniczna, ale paradoksalnie jednocześnie wierzę w miłość.
Tak, psioczę na polskich panów, ale to nie znaczy, że sama nie jestem szczęśliwa w związku od lat. 

Oczywiście, że Polkom ciężko znaleźć odpowiedniego partnera i coś chyba w tym jest, że wymagania/oczekiwania względem niego spadają. Ale mimo wszystko chciałabym, żeby Polki nie zapomniały, że (UWAGA! POLECI BANAŁ) miłość istnieje, że jest ona dobra, fajna, zdrowa. I że są naprawdę świetni Polacy w naszym kraju. W Warszawie – zatem największej aglomeracji miejskiej w naszym kraju – przypadają 3 kobiety na 1 mężczyznę (takie jeszcze niedawno były wyniki GUSu). Ale od tego odejmijmy tych zajętych (mężowie, partnerzy), a następnie odejmijmy od tego mężczyzn, którzy w żaden sposób nie nadają się do związków, ponieważ nie spełniają nawet minimum oczekiwań kobiet. I zostaje nam jeszcze mniej potencjalnych partnerów.
Kiedy przeprowadzałam się w Warszawie, zawsze zapisywałam się do bibliotek publicznych i zawsze pytałam z ciekawości, jakie są statystyki: kto najczęściej czyta książki. Odpowiedź: kobiety. I to zdecydowana większość. Na studiach (nie licząc WAT, Politechnik itp.) również więcej kobiet studiuje niż panów. My chodzimy na kursy dodatkowe, uczymy się języków, jesteśmy zadbane itp, itd.
OCZYWIŚCIE, że są wyjątki, że nie jest tak, że kobiety (Polki) są najlepsze, a panowie to sami Janusze 

Dlatego w tym wszystkich fajnie by było, żeby nie zapominać, jeśli ktoś chce być z związku/znaleźć przyjaciela-partnera/miłość, że szczera, zdrowa, która przyjdzie nie na siłę i za wszelką cenę (!) miłość to naprawdę fajna rzecz i nie ma czegoś takiego, że każdy samiec to świnia 

I nie mówię o miłostkach, czyli o czymś płytkim, tylko mówię o takiej miłości, gdzie jednocześnie jest przyjaźń, bo taka relacja rozwija.
I nie! Nie mówię, że kobieta nie da rady rozwinąć się bez mężczyzny!
Znam starsze kobiety: mądre, fajne, ciepłe, normalne. Rozwódki albo wdówki. I mówią wprost, że one nie wyobrażają sobie, żeby miały być z kimś teraz, bo im jest dobrze w ich własnym mieszkaniu, w którym są same, pewne rzeczy są pod nie poustawiane. I co w tym złego? Gdy mężczyźni tak mówią, to tak fajnie u nich brzmi, bo mówi się, że to taki niezależny facet z silną osobowością. A taka starsza kobieta ma nierówno pod sufitem, starszej pannie się popieprzyło na stare lata. Ale jeśli ona jest szczęśliwa taka, to nie wciskajmy jej na siłę związku i miłości.

Nie ma reguły i nie powiem i nie mówiłam, że silna i niezależna kobieta musi żyć bez związku i miłość jej nie jest potrzebna, bo tak jak wyżej powiedziałam patetycznie, miłość ogólnie w życiu jest cudowną rzeczą. Tak, ta cała miłość to fajna sprawa.
Bycie samą też może rozwijać, jeśli tego się chce, ale jak się znajdzie taką dobrą, prawidłową miłość, to też będzie rozwijała, uskrzydlała i dawała kopa.
I nie – nieprawdą jest, że jeśli to jest dobry, zdrowy związek, to ludzie nie będą się między sobą kłócili i zawsze będzie z górki.

Nie mówię o miłostkach, którymi człowiek zadowala się, byleby nie był samotny, ale o takiej fajnej, silnej miłości.
I owszem – muszę to zaznaczyć, bo nierzadko myli się to i ciężko rozróżnić.

I choć nie jest tak, że bez mężczyzny kobieta jest niekompletna, to nie znaczy, że taki prawidłowy związek nie rozwija, nie uskrzydla; że mądry i zdrowy związek nie daje dobrego kopa.
I mówię to ja – osoba, która z kłótniami i różnymi wybojami, jest zakochana w i kochana przez mężczyznę od lat.

Miłostka o miłości

Miłostka o miłości

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *