Tricki na początku związku

wtorek, Styczeń 2, 2018 0 No tags Permalink 1
Wasz ukochany nie musi od razu wiedzieć, że nie prukacie brokatem

Wasz ukochany nie musi od razu wiedzieć, że nie prukacie brokatem

Dziś o tym, czego nigdy nie przeczytacie w Cosmo czy innym poradniku.
Czyli o początkach związku, kiedy partnerowi wydaje się, że jesteśmy istotami nieskalanymi, które nie chodzą do toalety, a my jeszcze krępujemy się, aby przyznać mu się, że się myli.

Należy być tajemniczą, to znaczy, że nie musimy już w pierwszym tygodniu prukać przy naszym nowym partnerze. Zostawiamy pewne kwestie niedopowiedziane. Nie po to, żeby udawać idealne, ale dlatego żeby nie zgasić ognia pożądania i już pomijam fakt, że my również nie chciałybyśmy od razu wszystkiego u niego zobaczyć wywleczonego na samym początku. Spokojnie – dopiero się oswajamy ze sobą.

Nie od razu czujemy się na tyle swobodnie, aby już w pierwszych tygodniach bekać, prukać przy ukochanym,  no ale niestety przebywamy ze sobą dużo czasu, a natury nie oszukamy. Chyba każda przez to przechodzi, kiedy to idziemy do toalety i nie chcemy, żeby nasz nowy amant wszystko słyszał ze szczegółami. Zatem co robimy? Co poradzę?

TOALETA
1. Odkręcanie wody

- wiele z nas tak robi, aby zagłuszyć odgłosy siusiania. Klasycznie, ale mało ekologicznie i ekonomicznie.

2. Wrzućcie papier toaleotowy do wody – zagłuszy odgłosy siusiania. Też.

3. Włączcie głośno muzykę lub telewizor.

4. Poproście by ukochany wyszedł zapalić na balkon.
Najpewniej dla waszego komfortu psychicznego, aby go na tym balkonie zamknąć.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ukochany nie pali lub jest zima.

5. Prysznic.
Najlepszy i najbardziej ekologiczny i ekonomiczny sposób – siusiu pod prysznicem. Nie widać, nie słychać, jest zdrowo dla Ziemi <3

WASZE DZIWACTWA
6. Upijcie go.

Ludzie pijani mówią prawdę i zachowują się nieco swobodniej.
Zazwyczaj, ponoć. Dlatego sprawdźcie, czy i on nie ma zachowań, których mógłby się powstydzić. Jeśli pierwszy przed wami się ośmieszy, będziecie czuły się mniej skrępowane przy waszych zachowaniach czy słabosciach ;)

eating is sexy!

eating is sexy!

7. Lubicie jeść? Dużo jeść?
Nie wiem, dlaczego kobiety tego się wstydzą – zamawiają małe porcje w knajpkach, biora małe gryzy, żeby nie rozdziawiać buzi. Tego akurat ne wstydźcie się, nie walczcie z tym i nie ukrywajcie tej cechy. To akurat powinien być dla was atut. No chyba że, jak ja, wyjadacie mężczyźnie z talerza… Nierzadko zapominam się i po prostu jęczę: „Mmm, kocham cię! Mój ty kawałku pizzy!”, gdy się zapomnę – tak bardzo kocham jedzenie, ale ukochany został zmuszony to zaakceptować.
Mamy panów, którzy dzielą się tu na dwie kategorie:
1. Jedni będa wierzyli, że skoro lubicie jeść, będziecie im dużo gotować
2. Drudzy będą wierzyli, że skoro macie apetyt, macie również ten niepohamowany seksualny.

eating is sexy!

eating is sexy!

NATURALNE ZACHOWANIA
9. Nieświeży oddech nad ranem.
W filmach kochankowie wstają rano, nie zdążą umyć zębów, a już się całują i uprawiają seks w pozycji klasycznej, blisko siebie, dysząc sobie w twarz. Sexy, czyż nie?
Jeśli was krępuje na ranem wasza nieświeżość, wieczorem podajcie mu na kolację jakieś wykwintne danie czosnkowe, czyli np. zapiekankę czosnkową. Nad ranem nie pozbędzie się tego. Zazwyczaj, teoretycznie, normalny facet raczej będzie się wstydził tego, że sam nie jest idealny, więc nie powinien (pod)świadomie u was się tego czepiać. Czyli należy zastosować dywersję – działanie wojenne, które ma na celu odwrócenie uwagi. Voila! Nie dziękujcie!

10. Prukanie przez sen.
Natury nie oszukacie. Tutaj ciężko o dobry, skuteczny sposób…

Aczkolwiek dobrą opcją jest zwalenie winy na psa lub kota, jeśli posiadacie zwierzaka!

1

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *