Wyleciałam z kraju

niedziela, Wrzesień 3, 2017 0 No tags Permalink 0
Majorka

Majorka

            Wyleciałam z kraju, który kocham, ale coś jest z nami nie tak. Tak, dziś sobie pomarudzę…
            Ale ocenianie zaczęło się już w samolocie.

Perfidny perwers
            Przede mną w samolocie siedziała para zakochanych. Całowali się, ale nie skanowali swoich migdałków językami, ani nie siorbali przy całowaniu się. Fajnie, że byli szczęśliwi. Dziewczyna czytała ksiązkę o Korei Północnej (o MOJEJ Korei Północnej! Ja też! <3 „Chcesz być moją przyjaciółką?!”). On „Pokot”. Owszem, sama oceniam ludzi na podstawie tego, co czytają. Kobieta, która siedziała obok mnie, cały czas patrzyła na dwoje zakochanych, dorosłych ludzi (na oko po trzydziestce). Aż w końcu wzięła jakąś chustę i zakryła szparę między siedzeniami, aby nie musiała na nich patrzeć. Chusta spadła, a kobieta patrząc na lekko zdezorientowaną kobietę powiedziała:

- Zboczeńcy!
Na co Polka odpowiedziała:
- Żeby pani wiedziała, co robimy w sypialni, to już w ogóle!
Zdegustowana kobieta obok mnie przemówiła do mnie:
- Jak tak można!
- To się nazywa być szczęśliwym – odpowiedziałam. – Szczęśliwi innych nie oceniają.
A szczęśliwie zakochani… przepraszam: zboczeńcy jeszcze perfidniej, ale nie obrzydliwiej, całowało się nadal szczęśliwi, że lecą na wyspę, na której odpoczną.

Wyleciałam na wakacje i… Musiałam się z tego tłumaczyć.
A właściwie to niektórzy tego oczekiwali, bo pojechałam bez faceta.
Pewnie na sex-turystykę, bo po co innego jeździ się samej.
Wiec pewnie, żeby się pokazać, dlatego w ogóle pojechała kobieta, więc zdjęć w kostiumie kąpielowym lepiej nie pokazywać i pewnie dlatego do ciepłych krajów. A jak do ciepłych krajów to dodatkowo pewnie, bo zależy jej na kolorowym drinku z palemką nad basenem, więc pewnie tak naprawdę taka kobieta jest pusta. Powiem wam więej: nawet jeśli ktoś leci sobie raz do roku (jeśli Bóg da) na te kolorowe drinki nad basenem, to może ma do tego cholerne prawo: tak się namęczył w ciągu roku, miał nieprzyjemne sytuacje życiowe, załamanie, kryzys, sprawy, o których nie wiemy, że nie nasza sprawa, czy kobieta obok mnie na plaży czy na basenie po to tylko poleciała: by doładować baterię.
By the way: na Majorce jest co oglądać, chociażby jaskinie stalagmitowo-stalaktytowe <3 Czy powjeżdżać rowerem na góry, wypożyczyć samochód i przejechać nie-kurortowe miejsca, ale prywatne winniczki.

Poleciało się do ciepłych krajów i paru „życzliwych” skomentowało, czy się zasłużyło na pewno i pewnie ma się nadmiar pieniędzy, skoro człowiek sobie pozwolił.
Więc lepiej w Polsce nie opowiadać, że się coś udało (udało zaoszczędzić, udało mieć urlop i udało mieć miły czas w życiu), ale jak się zdjęć nie pokaże, to dlatego, że nie ma co pokazywać.
Wyleciałam z kraju na wakacje, ponieważ… No właśnie: muszę się tłumaczyć, dlaczego pozwoliłam sobie na wakacje za granicą, ponieważ każdy mądry i każdy ma swoje zdanie, o której nie pytamy, ale uważa się, że kogokolwiek to zdanie interesuje. Poleciałam na wakacje – bo tak, bo mogę, bo pracowałam i byłam zmęczona, choć wielu już patrzyło w mój portfel.

Lepsze pieprzenie niż pieprzenie się
A propos zwiedzania: jak wspomniałam, na Majorce są jaskinie, które wypada zobaczyć. Tu nie oceniam, jeśli ktoś nie chce, ale namawiam. Wśród zwiedzających, którzy znaleźli się w jaskini Polacy. Dzięki czemu poznałam rodaków? Po zdaniu, jakie tatuś wypowiedział do ośmioletniego synka: „Chcesz, abym ci spuścił wpierdol?!”. A potem się dziwić, że język ubogi u dorastającej młodzieży. „Dlaczego mój syn, kurwa, przeklina, to ja nie wiem”.

Za ścianą była para. Ale ciężko mi powiedzieć, czy para zakochanych, ponieważ za każdym razem, gdy ich słyszałam, głównie było słychać: „Gówno”, „Zamknij ryj”, „Wypierdalaj”, „Nie wkurwiaj mnie”, „pojebało cię”. A słychać było wszystko, ponieważ moje łóżko i ich łóżko rozdzielała jedynie cienka ściana, za którą słychać było nawet kichnięcie.
Przeklinanie absolutnie młodych (zakochanych?) nie krępowało, nie uważali, że darcie się na cały hotel, rzucając kurwami, które odbijały się jak szalone o ściany, tutaj siebie nie powstrzymywali i nie ograniczali w fantazyjnym dobieraniu czułych słówek. Kiedy natomiast przyszło do uprawiania seksu – bo ciężko mi to nazwać uprawianiem miłości – siedzieli cichutko jak mysz pod miotłą. A właściwie to leżeli. Wiem, ponieważ ich łóżko odbijało się mechanicznie o wspólną ścianę – oczywiście, że siebie pewnie tłumaczę, bo pewnie sama jestem zboczeńcem, który umyślnie podsłuchiwał.
I dziwne jest to, że zachowania patologiczne w żaden sposób Polaków nie krępowały, ale odgłosy zakochanych dwojga już tak.

By the way: na Majorce 80% turystów to Brytyjczycy i Niemcy, zatem nawet jeśli ktoś by przeklął, wypałałabym inwektywy i kolokwializmy. Dlatego właśnie śmiało mówię, jak „cudownie” słyszeć język ojczysty za granicą.

Odpoczynek od Januszy
Na wakacje leci się, żeby się zresetować i odłączyć od pewnych spraw. Jeść, ile wlezie, nie wciągać brzucha, zdjąć górę od kostiumu, bo w Hiszpanii jest swobodniej pod względem topless. Ale i tu polscy Janusze, gdy się pojawią na horyzoncie, dają znak o swoim istnieniu.
Lecąc dalej z tą wyliczanką: wyleciałam z kraju, w którym ocenia się nasze, kobiet, ciała: bo za gruba albo za chuda, bo „przytyj, a będziesz się podobała mężczyznom”. Poczym ląduję parę ładnych kilometrów od polskich Januszy, na wakacjach, żeby nieco odpocząć, żeby było miło, żeby mieć coś od życia, jak każdy z nas, a nawet i tu nie dajemy sobie świętego spokoju. No chyba że Polacy wyjeżdżający na wakacje w ten sposób właśnie odpoczywają: dosrywając innym. „Patrz, Halinka, jak innym przygadam!”. Wyleciałam z kraju, w którym panowie sądzili, że mają prawo do komentowania mojego ciała, ale i tu spotkałam rodaków, którzy nie wiedząc, że jestem Polką, komentowali mój tyłek – bo za chudy, za mały. Byli też ci, którzy mówili po angielsku, niemiecku i włosku – żadne z nich nie skomentowało głośno mojego wyglądu. Żadne z nich, w przeciwieństwie do grupki Polaków, nie komentowało „chuda szkapa, się głodzi, a przecież mężczyźni wolą krąglejsze” – tak, bo my, kobiety, żyjemy, myśląc o tym, „to co dziś spodoba się mężczyznom, nie mi”.
(By the way: nie, nie głodzę się, po prostu jak się nie je mięsa, to ma się zdrowe ciało i organizm).

Wina kobiety
I na tej wyspie spotkałam kobietę z Bośni. I po prostu jej słuchałam, gdy opowiadała, że wyleciała do USA na 20 lat, a wcześniej na 2,5 do Austrii, a od 4 mieszka na Majorce. I opowiadała mi, że choć sama ma 50 lat, to jeszcze może zmienić swoje życie, jeśli jej się będzie podobało, choć tutaj jest szczęśliwa, bo nie siedziała w miejscu w swoim kraju. Może zmienić, bo nie jest się na to za starą, ale m.in. dlatego opuściła swój kraj: bo ludzie. Bo wiecznie coś, wiecznie komentują, oceniają, narzekają. A my, Polki, i jej kobiety jesteśmy do siebie podobne:
-  I zawsze to jest wina kobiety, kiedy coś się dzieje w życiu. Nigdy na mężczyzn tak krzywo nie patrzą jak na nas. Bo zaczepiona, bo zgwałcona: jej wina.
I taki wzrok czułam na sobie, gdy poleciałam sama. Ale nie ze strony tubylców. I dlatego rozumiałam, co ma ona na myśli.

Jeśli wyjeżdża kobieta na tego drinka przy basenie, to ma do tego pełne prawo! Może jest padnięta, bo ciężko pracowała cały rok, opiekowała się dziećmi itp.
Bo zazwyczaj uważa się, że to mężczyzna zasługuje na urlop, gdy widzi się go w takim miejscu, bo pewnie jest głową rodziny, dyrektorem, prezesem, który zarobił na ten odpoczynek. Zaś kobiety marzą, by się pokazać na naszej-klasie w kostiumie by koleżanki zazdrościły.
I wiecie co Wam powiem, gdy będziecie chciały sobie wyjechać? Macie do tego, kurwa, pełne prawo. Kropka. I nikt wam z tego powodu nie powinien robić wyrzutów.

Tym bardziej jak mi wypadało pojechać bez faceta, skoro dzieje się z Polkami to, co się dzieje za granicą: w Rimini, w Egipcie z Magdaleną Żuk…..

I „najprzyjemniejszy” moment jest, kiedy chodzi się topless na plaży i wszyscy odwracają zwrok, aby takie kobiety nie czuły się skrępowane, a głównymi obserwatorami są Janusze. Ale o tym już w następnej bajce.

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *