Talk-less ‘bout topless

wtorek, Wrzesień 5, 2017 0 No tags Permalink 0

Nie chowajmy ciał

Nie chowajmy ciał

 

Na plaży nudystów jest dzicz. Nie polecam takiej plaży w naszym kraju. Skoro na Polu Mokotowskim ciężko jest się opalać w kostiumie, żeby nie zobaczyć uroczego zboczeńca, który gdzieś tam w krzakach daje upust swoim emocjom, które wywołały kobiece wdzięki.
            Czegoś takiego nie widziałam w Hiszpanii.
            (I owszem – poleciłam sobie, żeby smażyć tyłek na plaży. Dlaczego? Bo chciałam, bo mogę, bo zapracowałam, bo zasłużyłam sobie, jak każda osoba, która pracuje).

Jak uroczo jest wśród Polaków za granicą. Po czym poznam Polaka?
Kiedy zdejmuję górę kostiumu kąpielowego – czy to na basenie na Majorce, czy na plaży, czy idąc się kąpać do Morza Śródziemnego – większość panów nie zerka, wręcz wielu się odwraca, jakby chcieli mi dać swobodę i poczucie, żebym nie czuła się skrępowana. Zwykła kultura, głupcze. Ale niektórzy nie czując się skrępowani wręcz przyklejają wzrok do naszych sutków. Były to pojedyncze przypadki i szybko rozpoznałam rodaków, gdy przechodząc obok nich słyszałam: „Kurwa, ale to słońce napierdala”. Uroczo.

Nie zamierzamy chować swoich ciał, jakbyśmy miały się czegoś wstydzić.
Nie zamierzamy ich chować, jeśli jest nam upalnie.
Ani nie zamierzamy nie podobać się sobie, kiedy opalamy się na „blade trójkąty”, gdy musimy zakrywać całe ciała.
Wyjeżdżam między innymi dlatego za granicę, żeby tam w spokoju się opalać, nawet jeśli ma to być topless. Bo w Polsce nawet, gdy założę zwykłe shorty, panowie się gapią.

Lubię opalać się topless, ale w Polsce byłoby to mało możliwe, żeby zaraz:
A) ktoś się nie gapił – „No jak pokazuje, to mam prawo się gapić!”
„Noo, jak spódniczka za krótka, to sama się prosi!”. Spoko, jak tego rodzaju mężczyzna się idiotycznie zachowuje, to sam się prosi, aby (nie będę subtelna) mu przywalić
B) nie usłyszeć: „Może jeszcze cipsko niech pokaże! Nie szanują się, to jak mogą oczekiwać szacunku od innych!”
Panowie, gentlemani odróżniliby subtelne spoglądanie na wdzięki kobiety, a chamskim wlepianiem wzroku.

Ale to jest taka – przykro mi to mówić – typowa polska mentalność: kobieta albo ubiera się skromnie, wówczas się ją szanuje, albo ubiera się ładnie-seksownie i panowie sądzą, że jest jedynie obiektem seksualnym. Najwyraźniej mężczyźni naprawdę nie potrafią skupić się na dwóch rzeczach jednocześnie.
Panom też się wydaje, że jeśli kobieta ubierze się ładnie i seksownie, to każdy jegomość ma prawo taką kobietę w sposób nachalny podrywać.
Jeśli natomiast kobieta nie jest zainteresowana „adoracją” panów, pewnie jest lesbijką. Jeśli natomiast nie chce być traktowana w sposób przedmiotowy, to pewnie jest zakompleksiona i jest niewyżyta seksualnie.

Dlaczego polscy panowie nie zrozumieją, że nie mają prawa do naszych kobiecych ciał:
- nie są do oceniania
- nie są do obmacywania wzroków
- nie są do gapienia się na nie, jeśli nie mamy ochoty nosić burki, która nas zakrywa (a w szczególności nasze usta, żeby nie było nas słychać)

Ale to jest taka – przykro mi to mówić – typowa polska mentalność: kobieta albo ubiera się skromnie, wówczas się ją szanuje, albo ubiera się ładnie-seksownie i panowie sądzą, że jest jedynie obiektem seksualnym. Najwyraźniej mężczyźni naprawdę nie potrafią skupić się na dwóch rzeczach jednocześnie.
Panom też się wydaje, że jeśli kobieta ubierze się ładnie i seksownie, to każdy jegomość ma prawo taką kobietę w sposób nachalny podrywać.
Jeśli natomiast kobieta nie jest zainteresowana „adoracją” panów, pewnie jest lesbijką. Jeśli natomiast nie chce być traktowana w sposób przedmiotowy, to pewnie jest zakompleksiona i jest niewyżyta seksualnie.

Starzy panowie, którzy zamiast potraktować nagość jako coś naturalnego, siedzą i gapią się nachalnie na krocza i obnażone sutki młodych dziewcząt. Ba! Żeby tego było mało, ci panowie uważają, że nie ma w tym nic złego, że jakiemuś staremu oblehowi stanie przy biegających nagich dzieciach. Bo przecież nie może taki gentlemen się powstrzymać, zająć się sobą i po prostu się nie gapić na młode dziewczyny.

Plaże nudystów w innych krajach (nie mówię tu o wschodzie Europy) są czymś naturalnym. A tu nawet strach opalać się topless, żeby nie zostać skrytykowaną. W moim rodzinnym kraju przychodzą ci, którzy chcą pogapić się na nagie biusty, bo prawdopodobnie na co dzień takiego widoku na żywo nie mają. Zagranicą nagość jest jakoś bardziej oswojona. I nawet jak jakiś pan zagada, to nie dlatego, że chce „coś wyrwać” i natrętnie pozaczepiać – to tylko jakoś w naszym kraju zagadnienie i uśmiech jest czymś zobowiązującym. Na zachodnich czy południowych plażach też nikt nie siada bardzo blisko młodej dziewczyny, niekiedy i niemalże na jej ręczniku, jakiś stary pierdziel, który jest święcie przekonany, że owa niewiasta z ciałem modelki marzy o tym, aby podrywał ją facet z wielkim brzuchem i żałosnych rozmiarów smutnym korniszonkiem.

W Hiszpanii nawet nie potrzebowałam plaży nudystów: tu na plażach każdy się rozbiera, leży na swoim ręczniczku, zajmuje się swoimi sprawami, cieszy się słońcem i wolnością fizyczną. Nikt nikogo nie podrywa, nie nagabuje, nie przybliża się za każdym razem, kiedy odwrócisz głowę w drugą stronę. A nawet szłam kąpać się w Morzu Śródziemnym (albo jak ja to mówię: Morzu Śródziemnomorkim #heheszki).

Niestety – jak często wspominam i jak Wy same też to widzicie – w tym kraju panom się wydaje, że wyglądają jak David Bekcham, więc dziewczyny marzą o tym, by być podrywane. U nas jest po prostu dzicz.
Ma się ochotę takiemu powiedzieć brzydko, po staropolsku: „Spieprzaj, dziadu”.
- Ała! Może pan się odsunąć? Pana łysina odbija słońce i mnie oślepia.

I owszem – jestem nieco agresywna, ponieważ obmacana wzrokiem, mam prawo się wściec, gdy niektórzy polscy panowie uważają, że mają prawo się gapić nachalnie nawet, gdy nie opalam się topless.
I właśnie dlatego wolę zapłacić… właściwie to mniej i polecieć sobie na wakacje za granicę, żeby opłacić sobie święty spokój. 

 

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *