Jestem tą drugą – artykuł (fragment z IK Mag)

poniedziałek, Wrzesień 18, 2017 1 No tags Permalink 1

Czyli „back to the roots” i piszemy artykuły dalej…
Dla Imperium Kobiet:

Jestem tą drugą

Miłość nie jest czarno-biała. Posiada ona wiele odcieni, może dlatego nie jest tak łatwo kierować się zasadami miłosnymi, skoro nie są one klarowne. Zazwyczaj obwiniamy tę drugą kobietę, gdy pojawia się pomiędzy dwojgiem ludzi, słyszymy płacz zdradzanych żon, ale czy wiemy, co „ta druga” czuje? Co ona mówi w tym trójkącie miłosnym, skoro to osoba, która również czuje jak ta żona.

Rozważna Ania (32 l.)
            Spotykam się z Anią. Tak ją nazywam na rzecz artykułu, ponieważ Ań jest dużo, a moja bohaterka nie chce podawać swego prawdziwego imienia. Ma 34 lata, pracuje jako koordynatorka zespołu w firmie outsourcingowej, posiada własne mieszkanie, nie potrzebuje mężczyzny, żeby „we dwójkę było lżej”. Widzę przed sobą atrakcyjną, wykształconą i inteligentną kobietę z dużą ilością książek na półkach. Mieszkanie jest urządzone minimalistycznie, żadnych zbędnych przedmiotów, które zagracałyby jej przestrzeń, aby je ozdobić.
- Żadna mądra kobieta nie życzyłaby sobie takiego życia, związku. Każda wydawała się na tyle mądra, żeby nigdy się nie zakochać w kimś z takiej relacji. Ale czy można kontrolować uczucia?
(…)

Romantyczna Sylwia (28 l.)
            – Moja historia jest banalna: wierzę, że rozwiedzie się z żoną. W przyszłym miesiącu składa papiery rozwodowe. Tylko, że ten miesiąc miał być… – Sylwia liczy w głowie, bezwiednie przebierając palcami, jakby i na nich liczyła – osiemnaście miesięcy temu.
- Po prostu czuję się przy nim cudownie – odpowiada, gdy ją dopytuję. – Jest mi po prostu najlepiej tylko z nim. Nie wiem, czy to dlatego, że nie mogę go mieć cały czas, więc każde nasze spotkanie jest czymś po prostu miłym.
(…)
- Może uzna ktoś, że jestem głupia, bo ślepa, ale naprawdę wierzę, że jeśli poczekam, udowodnię mu, że nie jest dla mnie tylko chwilowym zauroczeniem. Nie boli mnie to, że jej nie zostawi, bo wierzę, że tak będzie.  (…) Boli mnie to, że czuję się jak tajemnica, której musi się wstydzić teraz… Nie wiem, czy warto, bo…  – Sylwia waha się, zaczyna się denerwować przy tej kwestii – bo… Jestem i szczęśliwa i za każdym razem, gdy go nie ma nocami ze mną, płaczę i modlę się, żeby zostawił tę żonę. (…) … A potem on dzwoni, albo tylko napisze i czuję, że mnie kocha i dla tych chwil, krótkich wprawdzie, ale dla nich warto. Nawet jeśli to trwa krótki moment.

(…)

Twarda Anonima (29 l.)
- Byłam „tą drugą”, ale nie wpieprzałam się między dwojgiem ludzi. Nie rozbiłam rodziny. Nikogo nikomu nigdy nie ukradłam. Dużo tego „nie”, tak? – śmieje się. – Jak mogłam ukraść kogoś, kto nie należał od dawna do drugiej osoby? Zresztą co to znaczy „ukraść”?! Nikogo siłą nie odebrałam: przystawiłam pistolet do głowy czy też wzięłam kompromitujące materiały i nakazałam ze mną być? We mnie się zakochiwać? Gdyby czy to mężczyzna czy kobieta nie chciał odejść, podświadomie nie szukałby innej osoby.
(…) Śmieszne jest to, gdy ludzie oskarżają: „Zdradził seksualnie, gdy jeszcze miał żonę”. A miał czekać dwa lata, aż się rozwiedzie? „Zdradził emocjonalnie”. Nie da się zdradzić emocjonalnie, to jakiś nonsens! Jeśli pokochałaś drugą osobę, to znaczy, że przestałaś już dawno kochać tę pierwszą. Więc czyja to wina? Moja? Ponieważ to dwoje ludzi przestało siebie kochać w małżeństwie? Czy to, że ich syn miał obserwować, jak oni się kłócą i nie ma między nimi miłości? Ale i tak zawsze to ja będę tą złą. Tą, którą inne kobiety z góry napiętnują. Nikt nie zna historii do końca, ale ocenią naszą sytuację. Nikt nie zna mnie, ani jego (dobrego człowieka i czułego ojca!), ale nas obydwoje ocenią. Oczywiście: ja mogłam z nikim nigdy nie być, ponieważ nie chciałam wiązać się z kimkolwiek, byleby załatać dziurę w życiu. Z braku laku i kit dobry. (…)

Wiem, że to nie Anonimowa zabiegała o jego uwagę. Wiem, że to on się o nią starał. I choć od początku chciała z nim być, odsuwała tę myśl od siebie, albowiem – jak to określa – „nie chciała być naiwniaczką”.
I każda z tych „trzecich” czuła co innego: Odrzucenie. Niepewność. Akceptację. Ona”.

A reszta tu: Imperium Kobiet

Z redaktor naczelną Imperium Kobiet

Z redaktor naczelną Imperium Kobiet

1
1 Comment
  • Reporterka
    Październik 9, 2017

    Witam serdecznie,
    proszę o kontakt.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *