Dlaczego Polki uciekają?

wtorek, Wrzesień 5, 2017 0 No tags Permalink 0
Jak uroczo wśród Polaków za granicą

Jak uroczo wśród Polaków za granicą

Dlaczego polskie kobiety uciekają do Południowców?
Nie, ja akurat nie poleciałam po kochanka za granicę. Nie musiałam, nie chciałam, nie moja zabawa, ale sama nie oceniam tych kobiet.

Dlaczego mówią „tak”? 
Moje koleżanki z Polski, gdy już raz spróbowały Hiszpana lub/i Włocha, nie chcą wracać do polskich mężczyzn,zaś na Majorce, tak jak w Egipcie czy Tunezji, spotykałam Polki, które szukały kochanka wśród tubylców. Może na stałe, może na chwilę. Ale powód, dla którego wiele z Polek (nie, nie mówię, że wszystkie) decyduje się na taki romans/związek, zrodził się dawno temu. Jakaś potrzeba wykiełkowała w nich, zanim jeszcze zrozumiały, że nie muszą zgadzać się na pewne rzeczy.
Okej, ktoś powie, że są te naiwne, głupie i zakompleksione dziewuchy itp., ale z jakichś powodów właśnie Polki ciągnie do Południowca… Do mężczyzny, który nagle mówi Polce zwykłą rzecz: że jest ładna.

Nic w stylu: „fajna z ciebie dupa”. Może rzeczywiście te banalne i fucktycznie naiwne „masz piękne oczy”, ale wiecie co? Jak patrzę na te Polki, które przez 20, 30 czy 40 lat nie usłyszały tego we własnym kraju, od swoich mężczyzn, z którymi są tyle lat, od mężczyzn, którzy je łapali za boczki (a właściwie za skórę na biodrach) i powtarzali pół żartem, pół serio „Hehe, ktoś tu przytył” i to tak 3-5 razy w tygodniu ten sam „żart”, albo też gdy te same Polki słyszały komplementy, ale pod adresem wszystkich innych kobiet, ale nie pod swoim adresem z ust swojego partnera, to ja się nie dziwię naszym kobietom.
Te kobiety, którym partner powtarzał:
- Czemu ty nie chodzisz w obcasach? Czemu nie założysz czegoś seksownego? Czegoś, w czym będziesz ładnie wyglądała?
A te kobiety powtarzały jak mantrę odpowiedź:
- Chodziłabym tak, z ogromną przyjemnością. Ale gdzie? Do sklepu? Czy na kebaba z tobą?
Bo gdyby mężczyźni zaczęli wychodzić ze swoimi kobietami, sprawiać ładne momenty, to polskie kobiety, miałyby okazję, żeby ubrały się wyjątkowo; nie dla tego mężczyzny, który mówi „Coś, w czym będziesz ładnie wyglądała”, ale dla samych siebie, skoro mają okazję do wyjścia.

Nie! Nie!
Nie, nie mówię, że samych takich Januszy mamy! Mamy też wielu świetnych panów, ale oni gdzieś zanikają w tłumie tych Januszy, którzy rubasznymi „podchujkami”, niewybrednymi „komplementami” sądzą, że oczarują kobiety, które od życia i partnera oczekują czegoś więcej, skoro same od siebie również oczekują.
To, że ja mam partnera i swoje przerośnięte ego, które nie pozwala mi siebie nie lubić, nie znaczy (taki zodiak), że będę wyzywała inne kobiety od kretynek, ponieważ pierwszy raz w życiu dostały coś miłego od kogoś – okazję, żeby siebie polubiły. Albo jeszcze inaczej: a może one właśnie siebie cholernie lubią i dlatego właśnie wiedzą, że zasługują na coś, co najlepsze? Wiedzą, że zasługują na jak najlepsze traktowanie?
Człowieka ciągnie do tego, co dobre, więc dlaczego z tej dobrej rzeczy ma rezygnować na rzecz tego, co go wyniszcza?

To kiedyś widziałam w dokumencie „Darling, aj low ju”, a wcześniej i później widziałam na własne oczy, coś, co w żaden sposób nie było przerysowane: z piwkiem i piwnym brzuszkiem panowie z oblepiającym wzrokiem na twarzy nieskażonej myślą, którzy dziwią się, dlaczego energiczne i zaciekawione światem kobiety nie chcą się nabrać na ich banalne teksty. Bardzo często powtarzam: mamy fajne kobiety, zgrabne, inteligentne, ciekawe świata i mamy polskich Januszy, którzy widząc, że kobieta ma wysoką samoocenę, nie pozwoli sobie na bylejakość, oburzają się:
- Za, kurwa, księżniczkę się uważa, że nie spojrzy na nas? I do brudasów leci?

Matki Polki nieustannie powtarzają:
- Chłopcy wolniej dojrzewają. Chłopcy tacy są roztrzepani. Ale to dziewczynce nie wypada nie posprzątać, jak syf jest w mieszkaniu! Nie wstyd ci?
Nie, chłopcy nie dojrzewają wolniej – to mamusie dają zezwolenie na to swoim synkom, którzy później wyrastają na panów, którzy nie mają wymagań wobec samych siebie, ale mają oczekiwania od swoich partnerek, które mają być ich mamusiami z charakteru, czyli dające im święty spokój, kiedy oni padnięci po pracy chcą jedynie odpocząć na kanapie, gdy one ugotują i posprzątają.

Nie miałam nigdy tego, ponieważ w miłości miałam szczęście. Przepraszam, jeśli tym stwierdzeniem kogoś dobiłam, ale chcę wam pokazać, że moje spostrzeżenia nie wynikają z tego, że mężczyzn nienawidzę. Choć pewnie jestem zgorzkniała, bo nikt mnie nie chce pewnie tak naprawdę, bo przecież jestem feministką, ergo brzydką i zakompleksioną i grubą babą.

I nie – nigdy wam nie powiem, że wśród Polaków nie znajdą się świetnie partnerzy. Tylko zacznijcie się wyłaniać, a nie czekacie, aż kobiety was same wyłowią.

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *