Azja Express i uzależnienie od lajków

sobota, Wrzesień 9, 2017 0 , Permalink 0
jeść niejadalne

jeść niejadalne

Wiecie, jak tresuje się takie słonie? Poprzez torturę. Słonie to mocarne zwierzęta, dlatego też potrzeba dużo siły, aby ci, którzy chcą je zdyscyplinować, mieli nad nimi kontrolę. Na początku takiego żywota słonie trzymane są w ciasnej klatce, głądzi ciągnie się za ich kończyny z każdej strony, a w razie jakiegokolwiek sprzeciwu razi się je prądem w celu złamania psychiki słonie i osiągnięcia posłuszeństwa z ich strony. Następnie wykupuje takiego słonia jakiś człowiek, który nad słoniem się już nie znęca, dzięki czemu słoń lgnie do takiego człowieka, staje mu się oddany, uległy, ponieważ ufny, aby tylko nie powrócić do tych, którzy się nad nim znęcają. A wszystko po to, aby słoń wykonywał sztuczki właściciela-wybawcy.

Dziwi mnie to, że ci, którzy w Warszawie tak pięknie mówią o wegetarianiźmie i o nietrzymaniu psów na łańcuchu i o adopcji psów zamiast ich kupowaniu, jednocześnie potrafią jeździć na słoniach, które sa przypięte do łańcuchów i zmuszane do jakichś atrakcji dla europejskich widzów. W momencie, kiedy trzeba wygrać pieniądze, zapomina się już o prawach zwierząt, c’nie?
Nie sztuka jest być wegetarianinem, kiedy ma się pięknie podane danie na talerzu w super modnej knajpie. Ani nie sztuką jest gadać o prawach zwierząt i krytykować i oceniać innych, kiedy temat jest bardzo modny i zorganizuje się fajną, kolorową sesję zdjęciową, pozując seksownie z pieskiem. Ale sztuką jest, kiedy trzeba pokazać swoje prawdziwe priorytety.

Tak samo nie toleruję tego, kiedy głośno te same jednostki mówią o nieznęcaniu się nad zwierzętami, poczym jadąc do Azji, korzystają z typowej rozrywki dla białych ludzi: pozują z małym tygryskiem uwięzionym na łańcuchu, odseparowanym od matki, byleby mieć ładne zdjęcie na social mediach.
Nie rozumiem tych ludzi. Sama do samego zoo mam ambiwalentny stosunek: wiem, że niektóre gatunki są trzymane w zoo, ponieważ grozi im wyginięcie i są zagrożone, inne urodziły się już w zoo, więc na wolności nie dałyby sobie rady pożarte przez drapieżniki, ale tak naprawdę dla pozostałych zwierząt klatki to nie jest naturalne środowisko.
Jak również nie wydaje mi się naturalne, hm, aby słonie miały znajdować się na łańcuchu, aby cały dzień robić sztuczki czy komendy białego człowieka.

Słonie naturalnie nie tańczą, nie kręcą hulahopem na trąbce, nie robią sztuczek. Psy – owszem, ale dla psa to zabawa, ponieważ w nagrodę dostamie smakołyk, zaś słoń zostanie nagrodzony tym, że nie dźgnie się do kijem z haczykami czy też że nie zostanie rażony prądem.

Dlatego nie do pojęcia dla mnie jest to, że w „Azja Express” promuje się czy też bez wstydu pokazuje się męczenie zwierząt. Bo to jedyne, co mi przyszło do głowy, kiedy zobaczyłam, że uczestnicy wchodzą na słonie przykute łańcuchami.

Nie interesuje mnie to, co uczestnicy tego programu robią. Niech tarzają się w odchodach słoni – może przy okazji niektórzy się nauczą prawdziwej ciężkiej pracy – niech biegają bez jedzenia w upale – może rzeczywiście doznają jakiegoś olśnienia od słońca, że życie to nie tylko ścianki. Ale przestaje mi się podobać tego rodzaju tania rozrywka, kiedy przychodzi co do oglądalności i zarabianiu pieniędzy.

A kiedy dochodzi do świadomości fakt, że publiczność tego jednak nie kupi, to zaczyna się wybielanie siebie. Ale już jest po fakcie. Ja rozumiem: amok zaćmił umysł i zasłonił oczy, byleby wygrać i zarobić.

Czy ci ludzie naprawdę nie wiedzą, że słonie to bardzo delikatne (psychicznie) zwierzęta oraz że są zagrożone wyginięciem? Zatem zabawa na nich nie powinna wisieć na liście rozrywek dla białego człowieka?

Miejsce zwierząt nie jest w cyrkach. Ani na łańcucach. I nie rozumiem, jak mamusie mogą zabierać dzieci do cyrków albo na wycieczkach zagranicznych turyści pozować ze zwierzętami, które sa przypięte na łańcuchac, żeby cały dzień tygrysy musiały robić sobie zdjęcia i być męczone przez obcych ludzi.

Uzależnienie

Uzależnienie

Take a selfie - fake life

Take a selfie – fake life


Ale ta sama rzecz tyczy się pozostałych rzeczy w naszym rodzimym show-biznesie.

Kiedyś w US i A, Waszyngtonie, odbył się Marsz Kobiet. Zgłoszono 408 marszy, szacuje się, że marsz przyciągnął około 500.000 do samej stolicy US i A, zaś w całych Stanach prawie 3 miliony. Wiecie, wielu znanych mężczyzn – aktorów, piosenkarzy, producentów – wspiera prawa kobiet i sami o sobie mówią, że są feminsitami. M.in. Joseph Gordon Levitt, Patrick Stewart, Gandalf.. tfu! Ian Mckellen, Russel Crowe, Benedict Cumberbatch (ciągle mam ochotę mówić „cucumber”), książe Harry, Ryan Gosling, Jon Hamm, Ian Somerhalden, John Legend, Sir RIchard Branson.

A u nas w Polsce? Jak wielu potrafimy wymienić? Dlaczego osoby publiczne tak bardzo boi się wypowiadać w kwestiach tak bardzo ważnych jak sprawy publiczne? Boją się stracić na popularności?

Oczywiście jest parę wyjątków, ale to nadal tylko garstka w polskim społeczeństwie. Jak narazie to ja słyszę i widzę głównie, jak polscy znani panowie wypowiadają się na wszystkie inne tematy, tylko nie te, które dotyczą praw kobiet. Chyba że chcą im je odbierać. Panowie chwalą się ilością samochodów, obrażaniem siebie wzajemnie, opowiadają, że młodzi ludzie powinni kupować mieszkania za gotówkę lub wynajmować je, zamiast się wpędzać w idiotyczne kredyty hipotczny… Owszem, tak mówią i to publicznie… Mogą mówić różne głupoty, ale już nie powiedzą za dużo, że wspierają kobiety, że są feministami, czyli za równouprawnieniem.

Zresztą same żony zamożnych aktorów, które nie pracują, opowiadają, iż macierzyństwo to nie problem. I słyszą to samodzielne matki, które na 1,5 etatu starają się dwójkę swoich dzieci wychować, iż powinny karmić swoje dzieci jedynie bezglutenowymi produktami, aby być dobrymi matkami. Ale nie do końca o to mi chodziło z mówieniem ważnych rzeczy…

Nie zgadzam się z opinią, iż aktor powinien zająć się aktorstem, zaś piosenkarz jedynie tworzeniem muzyki. To są osoby publiczne, popularne, takie, które – chcąc nie chcąc – są naśladowane przez społeczeństwo. Młodzi ludzie chcą być tacy jak oni… Pff! Panowie chcą być tacy jak znani mężczyźni: tak atrakcyjni, popularni, odnoszący sukcesy w życiu. Dlatego obowiązkiem osób publicznych powinno być właśnie zabieranie głosu w ważnych sprawach. Nie zaś jedynie pozowanie na ściankach.
W USA popularne są reklamy społeczne, w których mężczyźni wypowiadają się z szacunkiem o kobietach. Na przykład reklamy społeczne: „Prawdziwy mężczyzna nie kupuje kobiet”. Szkoda jedynie, że polscy panowie jakoś nie rwą się do takich tematów, ale wolą pochwalić się mniej istotnymi kwestiami… Znani panowie mają zawsze tak dużo do mówienia, ale tak naprawdę tak mało do czegoś istotnego powiedzenia…

Musi to być modne czy też zachodni panowie muszą dać przykład, żeby polscy znani mogli publicznie wspierać kobiety i ich prawa? Jak również pozostałe rzczy, które muszą być modne, albo z zachodu, aby polscy celebryci zaczęli szczerze interesować się etyką. Musi się coś kalkulować im, żeby zaczęli się angażować w ważne sprawy, inaczej przy akcjach charytatywnych nie pytaliby, ile zarobią.

Uzależnienie od lajków

Uzależnienie od lajków

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *