Yes. For Lov. – recenzja produktu

czwartek, Sierpień 31, 2017 0 No tags Permalink 0
Yes for lov
Yes.For.Lov.

Yes.For.Lov.

 

YES.FOR.LOV.
Otóż, niektórzy już dumni z siebie i chorzy, gdyby nie wytknęli komuś błędu, nie: „Lov”, nie zaś „love”. Ponieważ tak nazywa się marka „Eliksiru miłości dla kochanków”. I takie coś dostałam do przetestowania na bloga – nie ukrywam. Jako osoba, która lubi i uważa seks za piękną (jedną z najlepszych i koniecznych i najzdrowszych) rzecz, szczerze mówię o tym, o preferencjach itp.
I powiem coś, co przy opisach gadżetów, oglądaniu pornosów itp. Wam zawsze mówię: Jeśli ktoś Wam wmawia, że jest z Wami coś nie tak, skoro używacie urozmaiceń do seksu, albo „Ja mam tak świetny seks, że tego nie potrzebuję”, to znaczy, że taki ktoś sam w kwestiach seksualnych i doznań otwarty nie jest, zatem tylko powinno Wam być żal jego/jej partnerki/partnera. I szczytem perwersji i brudnego seksu są kajdanki (samorozpinanie). Kropka.

POKRÓTCE POWIEM WAM, CZYM ON JEST
Producent Eliksiru opisuje go tak:
„COUPLES ELIXIR czyli Eliksir Rozkoszy dla Par, znany też jako Eliksir dla kochanków Produkt w typie popularnych bardzo w sklepach erotycznych gadżetów typu „stymulujący żel do masażu miejscowego”. Od innych różni się tym, że bardzo precyzyjnie określa swoją funkcjonalność, która jest odmiennie różna dla obu osób w parze, który go używają. W kontakcie ciała z ciałem podczas akcji żel rozgrzewa i stymuluje natomiast kiedy następuje kontakt z powietrzem – chłodzi. Co oznacza, że żel stymuluje i podnieca kobietę podczas zabawy, natomiast za każdym razem kiedy partner wyjmuje penis z niej, jest chłodzony, więc lekko opada jego zapał. Efektem, który obiecuje YESforLOV jest stymulowanie partnerki i szybszy orgazm oraz wydłużanie możliwości stosunku ze strony partnera. Jakkolwiek to się sprawdza (pewnie zależy czy partner ma z tym problem czy nie) w praktyce, niewątpliwie doznania płynące z użycia są ciekawe”.

Rozkraczmy (na) członki:

  • Najczęściej, jeśli czytam „lekko opada jego zapał”, znaczy się, że mężczyźnie członek marnieje. Albo to mój partner tak reaguje, gdy mnie widzi, a zwalam to na produkty tego typu #heheszki
  • „stymulujący żel do masażu miejscowego” – często miałam wrażenie, że oznaczało to: „Ok, dajmy dużo pieprzu, sproszkowanej papryczki chilli i wasabi i niech obydwojga nosi, gdy pomasują sobie miejsca intymne. Szczególnie, że czytamy: „niewątpliwie doznania płynące z użycia są ciekawe”.
  • „za każdym razem kiedy partner wyjmuje penis z niej, jest chłodzony, więc lekko opada jego zapał” – a jak wyjmuje, siłą rzeczy, tylko nasadę, to nasada „opada”, zaś reszta nadal trzyma się w pionie? Wiem, taki nieśmieszny żarcik, jak przystało na osobę niepoważną, a przecież muszę być niepoważna, skoro piszę o seksie.
  • „bardzo precyzyjnie określa swoją funkcjonalność, która jest odmiennie różna dla obu osób w parze, który go używają (…) stymulowanie partnerki i szybszy orgazm oraz wydłużanie możliwości stosunku ze strony partnera” – nie wierzę wam na słowo, dlatego zaraz sama sprawdzę

Ok, z opisem się zapoznałam. Zobaczymy, bo nauczyłam się już, że tego rodzaju żele albo mnie parzyły, chcąc wypalić małe co nieco, albo niewiele robiły. Lub chłodziły, czyli w rezultacie maleństwo była odrętwiała.

Ładny, słodki zapach

Ładny, słodki zapach

 

POZYTYWNE WIBRACJE
Czy produkt zasługuje na uwagę kochanków?
Już nie raz wam pisałam, dlaczego ogólnie warto próbować różnych rzeczy w seksie z partnerem (o tutaj!, oczywiście jest to raptem parę przykładów). Ale czy akurat ten? To co zawsze tłukę: wszystko jest bardzo indywidualne, dlatego i ten test będzie kwestią subiektywną.

*

Subiektywnie, więc nieco prywaty: ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem nieco przyślepa (dlatego, gdy mnie mija ktoś na ulicy i nie powiem „dzień dobry”, to nie dlatego, że ejstem niekulturalna, ale dlatego, że nie widzę za dobrze) i przygłucha, dlatego dużą uwagę zwracam na zapachy. Jak przystało na (rasową) sukę. Dlatego nawet kłamstwa potrafię wyczuć z daleka.
Więc co pierwsze mnie uderzyło, gdy nałożyłam na palec żel?
Zapach. Słodki. Przyjemny. Nieco cukierkowy wręcz.

*

Najpierw użyłam niewielką ilość, ale niczego nie poczułam, więc co mądra Martusia zrobiła? Nawaliła nieco więcej tego. Zaczęło powoli podgrzewać. Coraz mocniej, mocniej, nieco niekontrolowanie i… jak się spodziewałam: mnie osobiście zaczęło za bardzo piec i odczułam lekki dyskomfort. Ale niczego – że tak powiem – nie uszkodziło i nie zaszkodziło.
Może to wynika z dużej wrażliwości u mnie, dlatego tego rodzaju żeli akurat nie potrzebowałam, co nie oznacza, że każdą z Was będzie tak samo podgrzewało i parzyło. ALE muszę uczciwie powiedzieć, że nie parzyło nieprzyjemnie, jak np. Durexu czy Unimila. Może dlatego, że posiada fizjologiczne ph.
I jak wspomniałam, u mnie to wynika z nadwrażliwości skóry (tak naprawdę w większości przypadków ma to swoje plusy), dlatego osobiście poleciłabym to kobietom, ktore albo nie mają za dużych wrażeń, albo takich, które mają normalne odczucia w miejscach intymnych, ponieważ ewidentnie ten żel jest po to, aby wydobyć ze skóry przyjemność, czyli mówiąc po ludzku: uwrażliwić jeszcze bardziej.
Nadwrażliwcom odradzam. 
Powiem taki plus: skoro jest testowany dermatologicznie, to znaczy, że warto go chociażby z tego względu kupować, ponieważ nie był testowany na zwierzętach!

*

Yes.for.Lov

Yes.for.Lov

Pojemnik nie jest wielki (30 ml), ale – uwierzcie mi! – wystarczy parę kropel. Hihi.
Plusem jest to, że wsadzacie do torebki i idziecie do ukochanego tudzież ukochanej i nie spodziewa się niespodzianki, bo pojemniczka nie zauważy.

Ukochany, ponieważ z niego nieco stereotypowy samiec pod względem recenzji, określił Eliksir tak:
- Wygląda jak nasienie, pachnie przyjemnie, środek jak ze środka prezerwatywy, nie czułem chłodu, raczej uczucie lekkiego szczypania, które szybko minęło i nic nie czułem. Nałożyłem dwukrotnie. Jak dla mnie mało wydajny i szybko wysychający. Zostaje właściwie tylko zapach. I tłusta, śliska powłoka na dłoni i członku. Nie czułem podniecenia, chłodu czy czegoś, co by powodowało efekt „wow”. Lubrykanty analne są znacznie lepsze.

*

No właśnie! A ponieważ Eliksir dla Par jest dla obojga, nie jestem aż tak egoistyczna, więc dałam samcowi, żeby spróbował, mówiąc zachęcająco i namiętnie: „Masz i zrób to samo”. Można by pomyśleć, że jako feministka z każdą rzeczą w kwestii seksu tak robię. #heheszki

*

ALE muszę przyznać, że przy samym stosunku jest pewne pobudzenie, może i niewielkie, „coś tam” się dzieje, aczkolwiek rzeczywiście porządnego szału nie ma, ale w pewien sposób zachęca do próbowania w pewnym słabszym okresie (z powodu stresu w pracy, życiu prywatnym, zawodowym itp.), kiedy absolutnie niczego nie czujemy, żadnych doznań, może to stanowić ten rodzaj pobudzenia, aczkolwiek minimalny.
Raczej jest to „ubarwiacz”, który można zastosować od czasu do czasu, nie codziennie jako pobudzenie, od którego można się uzależnić. Nie jako regularny lubrykant czy podkręcacz. To raczej coś, jak wtedy, gdy w Waszym telefonie macie 4-6% baterii i chcecie podładować nawet na 10 min. komórkę, ponieważ musicie wykonać szybki telefon.
ALE pamiętajmy: to są subiektywne, moje odczucia. Każda z nas i Waszych partnerów/partnerek może mieć inną wrażliwość. Powtarzam: z powodu mojej nadwrażliwości mnie taki „podgrzewacz” raczej przegrzeje niż lekko rozgrzeje.

*

Jeśli nie ma obecnie partnera – możecie śmiało stosować z gadżetami erotycznymi – nie brudzi, pobudzi.

*

Moim zdaniem dobrym urozmaiceniem jest nie tylko dla par heteroseksualnych, ale również dla obu pań, skoro jest to eliksir dla dwojga. Obydwie partnerki mogą przeżywać wzmożoną przyjemność.

*

W SKRÓCIE JESZCZE INACZEJ:

pamiętacie takie słodycze, proszek, który wsypywało się sobie na język, gdy byliśmy dziećmi? Było to coś innego, śmiesznego, ale zjeść się tego nie dało, pryskało na języku, strzelało, choć to nie były żadne fajerwerki. To jest właśnie taki Eliksir.

*

Broń Boże nie stosujcie tego jako lubrykant do seksu analnego! To nie jest to samo.

*

SKORO TO TEST, TO OCENIAJĄC: W SKALI OD 1 DO 69? OCENA: JEST OKEJ #heheszki 

P.S. O tutaj macie, żebyście nie szukali sobie, jeśli chcecie sobie spróbować:
Yes.For.Lov
(spokojnie możecie śmiało klikać – nie mam z tego % od sprzedaży, jeśli wejdziecie przez linki ode mni :P :D )

Eliksir - Kopia

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *