SPORT VS. FEMINIZM

Kobiety NIE stają na głowie dla mężczyzn

Kobiety NIE stają na głowie dla mężczyzn

            Powtarzam: nie lubię, gdy niektóre „feministki” mówią, że wolą ćwiczyć mózg niż mięśnie. I nie lubię, kiedy „feministki” wyśmiewają inne feministki:
- Jedna z tych „wyluzowanych feministek”, bo boi się być skreśloną wśród mężczyzn. Dlatego też ćwiczy: „Aby przypodobać się mężczyznom; bo poddała się modzie na fit-życie, więc się katuje na siłownie”.
Wiecie, że kiedyś kobiety nie mogły…
- uprawiać takiego samego sportu jak mężczyźni?
- brać udziału w Maratonach?
- jeździć na rowerze?
- mieć majątku na własność? Najpierw ojciec posiadał majątek córki, a następnie jej mąż.
- zdobywać wykształcenia na studiach 

Dopóki nie pojawiły się feministki. Silne kobiety, które zawalczyły o to, żebyśmy my teraz mogły żyć w zgodzie ze sobą, czyli zajmować się swoimi pasjami, codziennie siebie ulepszać i mieć wolny wybór.
Tamte baby – feministki, czyli te, które w Polsce są pogardzane, nie wiedzieć, dlaczego – odważyły się i wygrały. I teraz możemy im dziękować za możliwość wyboru.

Umyślnie daję „feministki” w nawias, ponieważ to nie jest feministyczna postawa – ani ona lojalna, ani solidarna, ani inteligentna. Brzydkie i paskudne to zachowanie.

Mi się to podoba

Mi się to podoba

Plakat powyżej – reklama pewnego klubu fitness (nie wiem, którego, zdjęcie ktoś mi podesłał) bardzo mi się podoba. Przekaz super: „Zawsze byłaś piękna! Teraz zdecydowałaś się na bycie sinliejsza”.
Nie podobały mi się komentarze wielu kobiet:

  • Jeśli ktoś mói, że ta kobieta wygląda na anorektyczkę, to znaczy, że nic nie wie o problemach z ożywianiem się – właśnie trzeba dużo ODPOWIEDNICH produktów jeść, aby mieć taką rzeżbę.
  • Jeśli ktoś mówi, że nie wygląda jak kobieta albo jak przeciętna kobieta – to jest antyfeministyczne i krzywdzące. „Tak kobiety powinny wyglądać, a tak nie”.
  • Jeśli ktoś uważa, że  fitness kluby nie powinny reklamować takie kobiece ciała, ponieważ inne wpędza je w kompleksy, to – jak jedna słusznie zauważyła – kliniki dentystyczne nie powinny reklamować białych, prostych, zdrowych zębów

Kiedyś na jednym ze spotkań feministycznych, jedna z „feministek” powiedziała, że ćwiczenia/zajecia z tańca na rurze to wymysł mężczyzn i są one po to, aby przygotować kobiety do zadowalaniu mężczyzn.
Zapytałam więc:
- Próbowała pani kiedyś tych ćwiczeń?
- Nie!
- Zatem nie wie pani, jak one świetnie wpływają na wzmocnienie mięśni głębokich i tych partii mięśniowych, które warto mieć, a które inne ćwiczenia nie dadzą?
Nie wiedziała. Ale krytykowała inne kobiety, które dla siebie ćwiczą.

Nie mieści mi się w głowie, że jak jest się feministką, to nie wolno ćwiczyć, aby nie zostać uznaną za nieprawdziwą feministkę. Bo prawdziwa feministka nie staje na głowie dla mężczyzny. A przecież jak kobieta ćwiczy, to znaczy, że robi to dla samca.

kobiety NIE ćwiczą dla mężczyzn

kobiety NIE ćwiczą dla mężczyzn

Żadna kolejna miłostka

 

A ocenianie kobiet czy też wszystkich ludzi przez pryzmat tego, że wyglądają jak sportowcy czy ćwiczą, sugerując, że są mało inteligentni i puści? To jest dopiero puste? Bo wiecie co? Mój najlepszy przyjaciel, wygląda jak kulturysta, ponieważ jest (dodatkowo, ponieważ na co dzień pracuje jako… dyrektor w banku) trenerem personalnym, również z pozoru jest oceniany właśnie w ten sposób. I też przez „feministki”. A wiecie, że taki właśnie kulturysta czyta bardzo dużo i fajnych, dobrych książek? I jest feministą? I że lubi „Noce i dnie”, „Stare dobre małżeństwo”, Kiepurę itp., itd.?

Kobiety NIE ćwiczą dla mężczyzn

Kobiety NIE ćwiczą dla mężczyzn

MÓZG VS. INNE MIĘŚNIE
Jeśli te „feministki”, jak twierdzą, mają wyćwiczony mózg, to:

  • nie miałyby potrzeby wyrażania się tak o drugim człowieku
  • wiedziałyby bardzo dobrze, że niezbyt inteligentne jest bezpodstawne obrażanie pewnego ogółu
  • wpływa pozytywnie na pracę zawodową (o tym poniżej)
  • wiedziałaby, że należy dbać o swój rozwój zarówno intelektualny, duchowy jak i fizyczny.
  • wiedziałyby bardzo dobrze, że sport wpływa pozytywnie na mózg (oczywiście, nie zawsze: widzę po sobie #heheszki).

Naukowcy zaczynają być zgodni co do kwestii, która była oczywistą oczywistością, że jeśli dostarczamy do naszego organizmu więcej tlenu, a to możemy osiągnąć właśnie poprzez ćwiczenia, sport, zwiększanie wydolności, nasz umysł będzie lepiej funkcjonował. Będzie łatwiej zapamiętywał informacje, stajemy się bardziej kreatywni, szybciej rozwiązujemy z powodu trudniejsze zadania.
Między innymi z prostego powodu: endorfiny zamieniają działanie kory mózgowej i czasowo rośnie ciśnienie tętnicze, dzięki czemu mózg długotrwale generuje wzorce ruchowe, a to wiąże się z silną i długotrwałą cykliczną aktywnością elektryczną. I tu taka ciekawostka, mianowicie tego rodzaju wzorce ruchowe wymagają większej integracji obydwu półkul mózgowych, nie zaś jak np. praca przy komputerze czy też pisanie lub mówienie.
Jak ktoś nie wierzy, niech popatrzy sobie na osoby starsze te aktywne intelektualnie: myślicie, że te osoby mają siły, żeby uprawiać sport, ponieważ natura je tak obdarzyła (owszem, ale nie tylko), czy też dlatego, że są inteligentne? Otóż odwrotnie: dzięki ruchowi i pewnej aktywności fizycznej, zachowują kondycję intelektualną. Niech niedowiarki popatrzą na badania naukowców.
A przede wszystkim relaksujemy się i dostarczamy do naszego organizmu hormony szczęścia: endorfinę, serotoninę i dopaminę. Hormony, dzięki którym chociażby obniżamy stres, który blokuje nasz mózg, przez co nie potrafimy się skoncentrować, szwankuje nam pamięć, zaczynamy mieć „luki” informacyjne w głowach.

Kobiety NIE stają na głowie dla mężczyzn

Kobiety NIE stają na głowie dla mężczyzn

KOBIETA VS. SPORT
Nie, nie poddałam się modzie na sport – zawsze go uprawiałam. Nie, nie będę nigdy Chodakowską, czy Deynn czy fit-blogerką. Jestem feministką i dlatego uważam, że kobiety powinny robić coś przede wszystkim dla siebie. Powinny być aktywne – dla siebie. Powinny dbać o zdrowie i zdrowe ciało i zdrową sylwetkę – dla siebie. Od zawsze ćwiczę. Jak wiele z nas. Jestem feministką, w swoim rodzaju, i uważam, że kobietę czyni piękno jej pasja. Zresztą nie rozumiem, jak można żyć bez czegokolwiek dla siebie i interesować się czymś więcej niż robótkami i historyjkami miłosnymi. Piszę to, ponieważ namawiam kobiety do posiadania swojej pasji. Do czegoś, do czego będą mogły „uciekać”, żeby mieć swoją przestrzeń i swój święty spokój. Jeśli siedzę w kuchni, to po to, żeby dla siebie coś zrobić. I może wiele panów to zdziwi, ale my kobiety, dbamy o swoje ciało dla samych siebie.
            Dlaczego jeszcze sport jest potrzebny w życiu? Ponieważ sport wzmacnia charakter.
Bo też sztuką jest ćwiczyć silny charakter i jeść to, co powinno się jeść i żyć nie byle jak. Bo aktywność fizyczna (nie mówię o seksie) powinna być fundamentem życia, nie zaś jego dodatkiem.
Sport pomaga ci w pracy. Uprawianie sportu wzmacnia charakter i zmienia mentalność. Zaczyna się od tego, że myślisz sobie, że nie dasz rady wytrzymać na zajęciach, ale okazuje się, że ogromną siłę mają tak naprawdę nie mięśnie, a myśli. I okazuje się, że jak uwierzysz, to już przeskoczysz połowę sukcesu. I dajesz radę i wytwarzasz sobie endorfiny w swoim organizmie, czyli hormony szczęścia. Widzisz? Jesteś swoją własną fabryką szczęścia. Nie wiedziałaś o tym, co? A te hormony uzależniają, bo przecież nikt nie chce być nieszczęśliwy w życiu. Więc znowu idziesz na trening taneczny, na zajęcia, na cokolwiek, i dajesz z siebie tyle samo i myślisz sobie, „O! To nie był przypadek, że mi się udało!”, więc na następnym treningu okazuje się, że dajesz z siebie jeszcze więcej.

I zaczynasz się zastanawiać i wierzyć w to, że w życiu w innych sprawach też może ci się udać zrobić coś, w co nie wierzyłaś, że zrobisz tak jak na treningu.

Feministki też ćwiczą!

Feministki też ćwiczą!

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *