Nowy Bond, stara Madonna

sobota, Maj 6, 2017 0 No tags Permalink 1
Madonna

Madonna

Niedawno tak samo śmiali się z Macron, a od lat z Madonny.
Kiedy do kin wszedł nowy – świetny, boski, genialny, widowiskowy, najlepszy, nieporównywalny (nie dla mnie), bla bla – Bond. Nie wiem, kto wykonuje main theme (tak, tak: „A nie mogłaś po polsku?!”), ale chyba to mało istotne, bo ważne, że nowy agent 007 zalicza kolejne panienki. I pomijam fakt, że prawdziwy tajny agent nigdy nie podaje się swojego prawdziwego imienia i nazwiska… I pomijam fakt, że tak normalnie to tajny agent by dawno wyleciał na zbity pysk, gdyby tak rozpieprzał całe miasto. Ale ok – nie znam się, jestem tylko babą.

Wracając do tematu… Nie wiem, kto wykonuje główną piosenkę do filmu o Jamsie Bondzie, ale pamiętam, jak Madonna nagrała teledysk „Die another day” – wówczas (bodajże) 44-letnia piosenkarka wiła się na stole, na podłodze i jakby mogła to pewnie i jeszcze na suficie. No i super, no i extra – jakby mogła, to pewnie Madonna i tam by zatańczyła. Dlaczego? Bo taka ona jest! Podczas gdy inni komentują, że stara, pomarszczona, żałosna, bo wydaje jej się, że jest nastolatką.

No tak. Bo jak ma się 50 lat, powinno się zajmować wnukami, siedzieć przed telewizorem, ubrać w szlafrok, bo to jedyny adekwatny do wieku strój, i nie wychodzić do ludzi. Czerwone dywany, ścianki, miejsce w Hollywood zarezerwowane jest dla małolat, którym ledwo wyskoczyły biodra na boki, ale piersi już im sterczą do przodu. Nadal tak się uważa, choć nową dziewczyną Bonda – pierwszy raz od wielu, wielu Bondów – jest 50-letnia Monica Bellucci.

W 2017 r. MadonnaNewEra podaje:
„Forbes: w tym roku Madonna jest najbogatszą piosenkarką na świecie. Majątek gwiazdy oszacowano na 580 milionów dolarów. Magazyn zwraca uwagę, że sama trasa Rebel Heart zarobiła 170 milionów. Ale Material Girl czerpie zyski również z linii odzieżowych i kosmetyków, posiada bogatą kolekcję dzieł sztuki, w tym obrazy Picassa, Fridy Kahlo i Tamary Łempickiej, a także jest akcjonariuszką w serwisie Tidal.”
Ta kobieta za rok skończy 60 lat! A ona nadal ma formę, podczas gdy inni panowie łapią za nią zadyszkę. Ale co z tego, skoro nadal ludzie śmieją się, że babcia szuka sobie młodszego kochanka.

Specjaliści starają się wyliczyć, ile operacji plastycznych przeszła artystka – swoją drogą to widać, że chorują na nadmiar wolnego czasu.

Większość ludzi patrzy na jej wygibasy w teledyskach i na scenie z pobłażaniem, a ja nie pamiętam, żeby ktoś tak komentował Micka Jaggera czy Steve’a Tylera, którzy też jeszcze tam sobie przechadzają po scenie w tę i we wtę, ukazując nagie, pomarszczone torsy, które nikomu nie przeszkadzają, ani nie wzbudzają obrzydzenia. Reporterzy pokazują na zdjęciach stare stopy Madonny lub jej wychudzone ręce i dziwią się, że 54-latka wygląda, jak wygląda, a udaje młodszą. Udaje, bo ćwiczy? Bo dba o siebie i ma niesamowitą energię? Ciekawa jestem czy chociażby o połowę młodsi od niej mają taką kondycję i sprawność fizyczną jak „babcia Madonna”. Czy choć połowa tych, co ją krytykuje, ma takie zawzięcie jak Madonna? Kogo obchodzą ręce czy stopy starszej kobiety, gdy ona ma siłę skakać po scenie i jednocześnie bez zadyszki daje któryś już setny koncert w ciągu roku bez niemalże przerwy od wielu, wielu lat? Ona ma energię, podczas gdy inni jej koledzy po fachu i równolatkowie zapijaczają się, tyją, albo wpadają w inne uzależnienia.
Niektórzy też mówią, że jest to kobieta skupiona na swojej karierze, a ja jakoś nie słyszę, żeby inni punktowali jakiegoś faceta za to, że jest karierowiczem. No chyba, że się podkreśla jego charyzmę i patrzy przez pryzmat „trudnego do złapania” kawalera – no tak, bo przecież nas, kobiety, właśnie to interesuje: chcemy marnować swoją energię na łapanie faceta, zamiast skupiać się na sobie – na swojej karierze i swoim rozwoju. Ale wiadomo: jak baba skupia się na swojej karierze, zamiast na szukaniu miłości czy miłostki, to coś jest z nią nie tak.
A propos facetów: słyszy się też, że Madonna wygląda śmiesznie ze swoimi młodymi kochankami… Serio? Tylu mężczyzn może mieć młodszą kochankę, i to młodszą nawet o czterdzieści parę lat, i na takiego mężczyznę patrzy się z podziwem i uznaniem. Ale kiedy kobieta osiągnęła tyle, że może sobie przebierać wśród atrakcyjnych małolatów, komentuje się, że biedna musi sobie coś udowadniać i że jest przechodzona (bo stara).

Bo z tą Madonną jest jak z żeńską wersją Jamesa Bonda: gdyby agentem 007 była kobieta i sypiałaby z taką samą ilością mężczyzn, co Bond (z kobietami), bądź też chociażby z ich połową, wszyscy uznaliby, że jest zwykłą puszczalską i że jest z nią coś nie tak.

1

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *