Polskie macierzyństwo vs. tacierzyństwo

sobota, Sierpień 13, 2016 0 No tags Permalink 1

Żadna kolejna miłostka

Wiem, że każdemu samotnemu rodzicowi jest źle – bez względu na płeć. Wiem, że samotność w wychowaniu jest rzeczą ciężką. Tym bardziej, jeśli straciło się ukochaną osobę w wyniku tragedii. Ale dlaczego tak ubolewam nad polskimi, samotnymi matkami, a nie nad ojcami?

1) Jakoś za często słyszę na temat polskich matek, że „rozłożyła nogi, to teraz ma!”. I nieistotne, czy to jest świetnie zarabiająca samodzielna kobieta, czy młoda dziewczyna. Za bardzo potępia się kobiety, jeśli jest im ciężko i muszą sobie same dawać radę.

Bo pewnie jak jest bez faceta, bez ojca swoich dzieci, to ona jest tą mniej wartościową kobietą, która wybrała takiego złego ojca na swoich dzieci. I nawet jeśli taki mężczyzna faktycznie jest sukinsynem, to jest to gdzieś umniejszane, jeśli patrzy się na tę kobietę – ona jest jeszcze gorsza, skoro z takim spała. Nawet jeśli jest ona dobrą osobą.

Żadna kolejna miłostka

2) Jakoś nie widzę, żeby większość mężczyzn rzucała się do pomocy, kiedy widzi samotną matkę. Ona jakoś sobie daje radę. Ale jakoś za często widzę zgraję kobiet, które rzucają się, przepychając łokciami, do pomocy, kiedy te widzą samotnego ojca.:

„On jest taki biedny! Musi zajmować się sam dzieckiem!”. To jedna przyjaciółka zrobi mu zakupy, to druga wspomoże psychicznie, to trzecia zajmie się tym dzieckiem, żeby on odpoczął, bo pewnie jemu jest tak ciężko.

 

Oczywiście może to wynikać z tego, że jest to rzadki okaz. I super, że zajmuje się tym dzieckiem. Ale to jest rzecz naturalna, a raczej powinna być, żeby tatuś zajmował się swoim potomstwem. I może też dlatego jest to rzecz rzadka, właśnie dlatego, że do tej pory wszyscy zabierają dziecko z rąk ojca: „Matka powinna zajmować się dzieckiem! Dlaczego ty je trzymasz?! A gdzie matka?!”

Żadna kolejna miłostka

3) No właśnie, a gdzie matka… A gdzie ojciec?
Jakoś za często słyszę, jaką zwyrodniałą matką jest ta, która dopuściła się dzieciobójstwa, ale jakoś nigdy nie usłyszałam ze strony społeczeństwa czy mediów, jakim skurwielem był ten, który dokonał takiej samej zbrodni. A jeśli już, to zawsze padało pytanie:
„Jak matka mogła na to pozwolić” czy też „Gdzie była matka?!”. A gdzie był ojciec, kiedy kobieta krzywdziła dziecko? Nie ważne. Ważne, że nawet jak mężczyzna dokonał tragedii, to pewnie to wina kobiety, że to ona spłodziła dziecko z takim bydlakiem.

Żadna kolejna miłostka

4) Jakoś za często słyszę, że kobiety to dziwki i szmaty i nie-ludzie, kiedy oddały dzieci tudzież dokonały aborcji, ale nikt nie zapyta, dlaczego mężczyzna nie chciał zająć się tym dzieckiem? Dlaczego on na to pozwolił? Dlaczego on nie pomógł?

5) Jakoś nie słyszałam i nie widziałam nigdy, żeby ktoś robił problem, kiedy ojciec chciał zwolnić się wcześniej z pracy, kiedy musiał jechać na wywiadówkę czy odebrać skądś dziecko, lub też kiedy musiał wziąć wolne, ponieważ dziecko zachorowało. Wtedy zawsze słyszałam, jaki z nieco przykładny ojciec; przykładny i dobry za to, co normą jest u kobiet.

I za często też słyszałam w takich wypadkach: „Ty idziesz na zdrowotny? A dlaczego nie matka dziecka?! Nie chce jej się, co?”
Nie, nie chce jej się pewnie, bo jest już przemęczona tym, co do tej pory musiała robić. Czyli wszystko.

 

Dlatego żal mi polskich samotnych matek. Nie zaś polskich samotnych ojców. A już na pewno ciężko jest sympatyzować z polskimi ojcami.

Żadna kolejna miłostka

1

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *