Nienawidzę innych kobiet

piątek, Wrzesień 4, 2015 1 No tags Permalink 0

            Oczywiście, że nienawidzę innych dziewcząt!
Odkąd wręczono mi do ręki lalkę Barbie, nienawidzę każdej dziewczyny, która ma węższą talię, większy biust (o to nie trudno) i dłuższe nogi ode mnie.

Oczywiście, że nienawidzę innych kobiet, bo im zazdroszczę: tego, że są atrakcyjne, szczupłe, wygadane i kochane. Tak, tak. Bo każda kobieta traktuje drugą jak rywalkę.

 

ja, Magda Górska, Hanna Konarowska

ja, Magda Górska, Hanna Konarowska

Społeczeństwo każe kobietom szukać męża.

- No chyba tobie.

Wam też. Bo kiedy trzydziestoletnia czy też trzydziestoparoletnia kobieta nie jest zamężna, to znaczy, że coś jest z nią nie tak. Bo to pewnie samiec jej nie chciał. Bo to przecież kobietom zależy na stałym związku. A jak mężczyzna ma trzydzieści parę lat i nie ma żony czy też narzeczonej? Luzik – faceta po prostu trudno złapać. Bo to nie faceci szukają stałych partnerek. I to nie oni upolują, ale na nich się poluje. Bo przecież kobiety nie mają nic do roboty.

Dygresja: a jak facet już się jakiejś oświadczy, to nie dlatego, że to on ją „ujarzmił”, że to on ją „zdobył”, ale dlatego, że to on dojrzał do tego, on się wyszalał. Bo przecież kobiecie zawsze chodzi o stabilizację i związek.

Ja tego problemu nie mam, bo od dawna jestem w stałym związku i mnie ten problem nie dotyczy, co nie oznacza, że on (problem, nie partner) mnie nie drażni.

No więc kiedy kobieta już odczuwa ten przymus społeczny, aby znaleźć sobie jak najlepszego partnera, a także przymus biologiczny, by zdążyła przed wyschnięciem swoich jajeczek znaleźć jak najlepszego kandydata na ojca jej dzieci, to i sama kobieta odczuwa swój prywatny przymus, aby i ona była najlepsza. A kiedy nie jest najlepsza, musi zlikwidować pozostałe, silniejsze rywalki. Bo kobieta kobiecie wilkiem. I już to mówiłam nie raz.

Pamiętacie wybory Mistera Świata 2014? Te emitowane w telewizji? Nie?!… No, ja też nie pamiętam, bo nawet nie pamiętam, by takowe były emitowane. A pamiętacie jak nazywa się Miss Polski 2014? I czy pamiętacie zdjęcia, które pokazywały cellulit Jennifer Lopez w Internecie? Oczywiście, że tak, ponieważ z tego samego powodu pamiętacie, że kandydatką na prezydenta w maju 2015 była nijaka Magdalena Ogórek, a mało kto wie, że najmniejszą ilość punktów procentowych zdobył Jacek Wilk. I to wszystko z tego samego powodu, dla którego ogłasza się miss Sejmu, zamiast mistera sejmu (pomijam fakt, że nie ma za bardzo ciekawych kandydatów na mistera sejmu…) – porównuje się wokół wygląd kobiet i skupia się na ich aspektach fizyczności. Bo to jest bardzo ważne: by kobiety był najlepsze w wyglądzie.

Na okładce magazynu dla pań: „Schudnij 40kg i znajdź miłość życia”.

Dygresja: A nie możecie po prostu przestać żreć czekoladę i jeść kubeł lodów, bo facet was rzucił i nie tyć tych 40 kg?

„Schudnij 40kg i znajdź miłość życia”. Widzieliście kiedyś, żeby w męskich magazynach było „jak uwieść kobietę?” lub „69 sposobów, aby ją zadowolić?”. Raczej sobie nie przypominacie. A na okładce kobiecego magazynu? Nieustannie, w każdym numerze, każdy artykuł o tym, tylko wszystko ubrane innymi słowami. Przykład? Jeden z najpopularniejszych amerykańskich magazynów GQ – wpiszcie w Google „GQ cover” i wam wyskoczy cały przekrój:  mężczyźni w garniturach albo i nie, jednakże nadal elegancko. A jak kobiety pojawią się na okładce? Kobiety pół nago, albo nago, ale zakrywające to, co trzeba, aby było pseudo-moralnie. Bravo. Mila Kunis – w majkach i za krótkim t-shircie (no ok., wyjdę na płytką seksistkę i antyfeministkę, która uprzedmiotawia kobietę, ale tę akurat lubię tak oglądać). Cycki Katy Perry niemalże wychodzą z okładki, żeby zaczepić każdego, kto będzie wybierał spośród reszty magazynów dla panów, tym samym zachęcając do wybrania właśnie GQ.

 

Księżniczka Foch (dla Agora; Foch.pl)

Księżniczka Foch (dla Agora; Foch.pl)

Wyobraźcie sobie zespół w korporacji: kilku mężczyzn i jedna kobieta/dziewczyna. Jest jedyną, o której względu potencjalnie mogą zabiegać koledzy w pracy. Czy to rzeczywiście o nie zabiegają, czy też nie – nie ma znaczenia. Taka kobieta/dziewczyna czuje się wyróżniona w jakiś sposób, gdy musi chociażby być w pracy równie dobra co jej koledzy w teamie (nie zespole, ale teamie – w końcu w korporacjach taka jest prawidłowa nomenklatura). A tu nagle pojawia się inna samica. Myślicie, że nie dojdzie do rozlewu krwi? Myślicie, że do tej pory jedyna kobieta w zespole będzie chciała ustąpić miejsca nowej dziewczynie? Przecież ona a nuż może okazać się – nie daj Boże! – równie dobra w pracy, co obecna. Nie jesteśmy w stanie nawet myśleć, do czego jest zdolna starsza pracownica, gdyby nowa okazała się atrakcyjniejsza…

I jak tu kobiety mają nie ocipieć, kiedy zewsząd wymaga się od nas byśmy były najlepsze w wyścigu o byciu idealną, a nagrodą jest samiec. Przy czym ten wyścig przypomina nieco teledysk „Daj chłopaka” Mikrokosmo w przypadku polskich realiów, bo nagrodą bardzo często nie jest złoty puchar, a jakiś szczerbaty stary kubek…

Nie znosimy innych uczestników wyścigu czy konkursu, więc tym bardziej nie będziemy znosiły siebie wzajemnie, jeśli któraś z nas ma większe czy bardziej sterczące cycki od nas i to jeszcze mniej kilogramów w pasie i udach, ale za to więcej we wzroście.

Podobno nie ma przyjaźni męsko-damskiej, a ja z wiekiem utwierdzam się w przekonaniu, iż przyjaźń damsko-damska jest na wymarciu.

0
1 Comment
  • Judyta
    Styczeń 14, 2016

    Są porady dla mężczyzn „jak uwieść kobietę” itp., są nawet książki i moi koledzy to czytają. Znam wielu facetów, którzy zaprzątają sobie tym głowę, jak zatrzymać przy sobie wymarzoną kobietę. Faceci są w głębi duszy romantykami i bardzo się przejmują tym, jak wypadają w oczach kobiet, chociaż tego po nich nie widać, ale nawet ci w type maczo tacy są…Co do damskich przyjaźni…nigdy z przyjaciółkami nie rywalizowałyśmy w kwestii facetów, no może zdarzały się jakieś zazdrosne, zakompleksione przypadki, ale generalnie kobiety. Ręki sobie nie dam uciąć, mogę powiedzieć tylko za siebie, czułabym się poniżona, gdybym strartowała do tego samego gościa, co kumpela albo nie daj boże do jej faceta…to niezręczne. Chyba, że obie się na zabój zakochają, ale mi się chyba nie zdarzyło nic takiego..w normalnej sytuacji jestem w stanie odpuścić nawet, jeśli koleś mi się spodoba, ale widzę, że go ciągnie do koleżanki, to odpuszczam. A sytuacją, którą opisałaś w firmie- kobieta, jako rodzynek. Noo…myślę, że facet też by z rywala nie był zadowolony. Z drugiej strony…osoba pewna siebie nie martwi się takimi rzeczami. Ja np. do tego nie muszę czuć się adorowana przez wszystkich, wręcz mnie to przytłacza. Nienawidzę, kiedy interesują się mną faceci, którzy nie interesują mnie :| irytuje mnie już sam ich wzrok na mnie, więc będąc w takiej sytuacji chętnie oddałabym „rywalce” część adoratorów i uwagi/ Rywalizacja między kobietami ogólnie jest jakaś słaba, do tego faceci to widzą. To niestety świadczy tylko o kompleksach..

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *