Miłostka o miłości

środa, Wrzesień 16, 2015 2 No tags Permalink 2

Nieco podsumowując rozdział o miłości.

            Tak, tak, bo pewnie dlatego, że rzucił mnie mężczyzna i chcę z tego powodu skończyć temat o związkach, seksie i miłości. Nie dlatego, że czasem człowiek sobie myśli, „Ile można”, ale dlatego, że gdy pisze to kobieta, to pewnie jest porzucona (bo przecież kobiety nie porzucają mężczyzn) i jej myśli zaczynają zaprzątać inny temat. Dlatego te wszystkie kobiety sukcesu mają świetne kariery, bo to ich faceci nie chcą i w sferze prywatnej są nieszczęśliwe.

Miłostka

Miłostka

Miłostka o miłości.

Seks bez miłości jest jak znieczulenie miejscowe – trafia tylko w jedno miejsce, ale ciągle masz pełną świadomość tego, co wokół. Kiedy uprawia się seks z kimś, na kim nam zależy z wzajemnością, przyjemność jest jakby zewsząd wokół. No i przyjemnie wyłączasz się na jakiś czas.

Każdy chce złapać drugą osobę. To nie to, że kobietom zależy na związkach bardziej niż mężczyznom. One po prostu też chcą złapać czy upolować drugą osobę, tak jak to robią mężczyźni. Ale przyjęło się po prostu, że mężczyznę można w ten sposób upolować, jeśli on już będzie w związku. I to nie jest chyba tak, że mężczyznom zależy tylko na seksie – przyjęło się (i w dużej części przypadków możliwe, że rzeczywiście tak jest), że jeśli kobieta pójdzie z mężczyzną do łóżka, to znaczy, że mężczyzna ją zdobył. Tak się przyjęło w tych obydwu przypadkach, więc i tu i tu chodzi chyba po prostu o „złapanie” drugiej osoby. Cel ten sam, tylko inne metody.

Dygresja: Choć przyznaję, że drażni mnie takie podejście:
kiedy mężczyzna oświadczy się kobiecie, to nie dlatego, że to ona go ujarzmiła, ale pewnie dlatego, że to on się wyszalał i zmienił. Nie dlatego, że to ona sobą go zmieniła i on się zmienił dzięki miłości do niej, bo to on został ujarzmiony przez nią. Ale dlatego, że to on był zawsze tym, co szalał i używał sobie życia, aż mu się to znudziło.

„Chcesz mieć puste życie? Traktuj seks jak normalną czynność fizjologiczną.”
Nie uważam, że popadanie w skrajności jest dobre:
Nie uważam, że musimy uprawiać seks tylko i wyłącznie z tym jedynym.

Możemy tak samo do tego podejść jak mężczyźni:
zanim znajdziemy miłość czy poważny związek, możemy swobodnie zaspokajać swoje potrzeby. W zdrowy sposób. I nie oznacza to zaraz, że nasze, kobiet, życie jest puste.

Oczywiście, że wierzę w miłość.

Żeby była jasność: uważam, że zadowalanie się miłostkami, tylko po to, aby z kimś być, byleby nie być samej, nie jest dobre.

Uważam, że szukanie mężczyzny i stawanie na głowie, żeby tylko mieć kogoś i miłość na pierwszym miejscu, zapominając przede wszystkim o sobie, jest wyniszczające.

Uważam, że warto jest (o matko, poleci patos) walczyć o tę druga osobę. Nie ma w tym nic uwłaczającego. Ale jeśli ta osoba jest tego warta.
Ale walczyć, a nie upokarzać się.

Uważam, że miłość istnieje, nie wiem, skąd wnioski, że na moim blogu promuję coś zupełnie innego.

Ale że promuję nienawiść do mężczyzn jest oczywiste, chociażby ze względu na to, że żaden mężczyzna mnie nie chce, a ja jestem nieszczęśliwie zakochana.

Wierzę, że są miłości niedorzeczne, takie spalające, takie prawdziwie pieprznięte. Wolę miłość, gdy druga osoba nie może bez drugiej żyć.

 

Ale uważam, że ludzie o tym zapominają i wolą zadowalać się często czymś innym. Czymś wygodnym. Byle czym i czymś, co jest pod ręką. Czymś, co nam nie ucieknie, co jest „zadowalające” i przewidywalne, dzięki czemu nie ma zaskoczenia. Jak linia prosta: nie ma wzlotów i upadków, wszystko po linii prostej. Jak na czytniku bicia serca. Ale jak jest linia prosta, to znaczy, że jest się martwym.

Jeśli już mamy wartościować, to uważam, że posiadanie kogoś dla samego posiadania jest bardziej puste niż seks bez miłości. Kobieta, która uprawia seks bez miłości, ponieważ ma swoje potrzeby seksualne i fizjologiczne, nie jest gorsza od mężczyzny, który jest z kobietą, która nie wzbudza w nim pożądania i ekscytacji – czy to seksualnej czy emocjonalnej.
Ale społeczeństwo uważa, że najważniejsze to być z kimś, mieć stały i poważny i dojrzały związek (bez emocji, bez uniesień, kiedy ludzie siedzą w domu na kanapie) niż być szczęśliwym w życiu.

Miłostka

Miłostka

2
2 Comments
  • zaprszam
    Listopad 25, 2015

    Pięknie, dzięki!

  • tomek
    Styczeń 12, 2017

    swietny tekst, moze po nim niektore osoby, ktore „naduzywaja” seksu bez milosci zrozumieja, ze nie ma on wiekszego sensu. Seks wg. mnie jest fajnym dodatkiem dla spelnionej milosci obu stron… Dlatego czekam na te wlasciwa, mam ją ze tak powiem juz prawie w garsci, i chce jej powiedziec, bysmy byli w koncu parą – po 11 miesiacach znajomosci…

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *