Moda vs. polityka

Nie jestem fashionistką, nie płacą mi za to, że się ubiorę. Mam bloga do czegoś innego. Jeśli już pozuję do zdjęć, pomagając dobrej koleżance w konkursie, to muszę podpisać się pod pewnymi przekonaniami czy postawą społeczno-polityczną.

Chciałam pomóc dobrej znajomej, Darii, która tu w Polsce zdecydowała się żyć i pracować. Chciałam pomóc jej w projekcie, więc pobawiłam się w modelkę. Daria chciała przekazać coś w swojej pracy, nie chciała, żeby było coś pustego, która nic nie wnosi.

Chciała chociażby w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec tego, co dzieje się na Ukrainie, tym bardziej, że rzecz się dzieje raptem 30 km od jej rodzinnego domu.

Rozumiem, że niektórzy mają dość tematu Ukrainy, bo w końcu to takie przykre przypominać o zagrożeniu i dramatycznych sytuacjach, które dzieją się obok nas. Rozumiem też, że niektórzy wzięli przykład z postawy Francji i Anglii, jaką wykazały się podczas II Wojny Światowej, kiedy to te dwa państwa mówiły, że nie będą biły się za jakiś tam Gdańsk – może gdyby te dwa państwa wcześniej wykazały mniej bierną postawę, nie doszłoby do aż takiej tragedii w Europie. Bo to, że media już nie trąbią o Ukrainie, nie znaczy, ze nic tam się nie dzieje.

Rozumiem też – jak wcześniej wspomniałam – że inni mogą być zmęczeni tematem Ukrainy, ale to nie kwestia ilości informacji w mediach i tego czy „moda” na ten temat przeminęła, ale tego, czy ktoś ma siano w głowie, czy nie i jakie ma priorytety. Bo albo ktoś interesuje się światem, polityką, ważnymi sprawami, albo po dwóch newsach znudzi się wątkiem.  Rozumiem, że dla niektórych najważniejsza jest przecież dobra zabawa.

Chciałam również wypowiedzieć się – w ramach swoich możliwości przy każdej okazji – na temat Ukrainy, ponieważ – według statystyk – na Majdanie było 43 % kobiet, które również walczyły. Ktoś może powiedzieć, że „tylko 43%. Dlaczego nie 50% czy nie więcej?”. A to dlatego, że należy pamiętać, że w społeczeństwie są kobiety ciężarne lub te, które dopiero co urodziły, dlatego ta frekwencja jest niesamowicie (pozytywnie) duża, ponieważ Ukrainki zburzyły tym samym mit słabej płci. One się nie bały, one też sporządzały koktajle Mołotova, ubijały kostkę, robiły barykady, opiekowały się rannymi czy też przewoziły ich etc. Ukrainki walczyły wraz z mężczyznami, którzy to ponoć jako jedyni nadają się do walki za swój kraj i do czynienia rzeczy odważnych i znaczących.

Ale wydaje mi się, że my, słowiańskie kobiety, takie właśnie jesteśmy: nie tylko naturalny kształt, kawał cyca czy blond włosy; ale też jesteśmy odważne i waleczne, co już wiele razy pokazała historia.

Moda vs. polityka

włosy: moje
fryzura: Daria
foto: Emilia

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *