Matka nieznana

A jakby tak Polka któregoś dnia twierdziła, jak facet, że ona ma dość i to ona odchodzi od męża i niech on radzi sobie na urlopie rodzicielskim?

W Polsce wizerunek „matki boskiej” i „matki Polki” jest gloryfikowany, ale prawdziwa matka w praktyce nie jest szanowana. Matki, które upominają się o swoje, traktuje się jak „matki roszczeniowe”.
Urlop macierzyński trwa rok, podczas gdy panowie dostali raptem dwa tygodnie wolnego. Między rokiem u dziecka a jego pójściem do przedszkola zostają dwa lata – nie każdą matkę stać na to, żeby w ciągu tych dwóch lat posyłać dziecko do żłobka, zatem w konsekwencji matki bardzo często muszą rezygnować z pracy bądź też odsyłać dzieci do babć na odchowanie. O ile babcie są na tyle stare, żeby być już na emeryturze (a przecież wiek emerytalny wciąż rośnie, a emerytura maleje) lub na tyle słabe, żeby już nie móc pracować, ale na tyle silne, żeby zajmować się na starość swoimi wnukami.
Jeśli matki sobie nie radzą same, to mówi się o nich, że jest to ich wina, ponieważ nie potrafią sobie same poradzić z ciężarem, jakim jest dziecko. Ale kiedy kobiety nie chcą rodzić, przez co nasze społeczeństwo starzeje się, politycy i mężczyźni krzyczą, że kobiety powinny więcej rodzić. A jeśli tego nie chcą robić, wyzywa się je od egoistek i wygodnickich bab.

Może dlatego, że w naszym kraju jest kult „matki boskiej”, a jak wiadomo „matka boska” poczęła i urodziła, będąc dziewicą, a pozostałe płodzą swoje dzieci w grzechu, bo przyjemności. I choć nikt już głośno tak nie mówi, to gdzieś to myślenie zostało. Zaś „matka Polka” już nie jest prawdziwą „matką Polką”, ponieważ nie skupia się tylko na swoim dziecku, bo nie zapomina też o sobie, przez co nie jest prawdziwą matką, a tym samym – dla prawicowców, czy też znacznej części naszego społeczeństwa – nie jest  dobrą kobietą?

My, kobiety, nie mamy problemów z macierzyństwem, ale z ojcostwem, panowie.

Samotne matki wstydzą się, że nie stać ich na pewne rzeczy, ponieważ same ze swojej pensji nie utrzymają dziecka. Podczas gdy ono nie jest tylko ich odpowiedzialnością, ale obojga rodziców. Natomiast mężczyźni nie mają wstydu. Nie wstydzą się tego, że nie zajmują się swoimi dziećmi, ale czynią z samotnych matek gorsze kobiety, mówiąc, że mogły nie rozkładać nóg lub też „widziały gały, co brały”.
Mężczyźni nie wstydzą się tego, że narzekają, że sądy są sfeminizowane, ponieważ te przydzielają opiekę nad dziećmi matkom. Biedni panowie, ponieważ to matki muszą się nimi zajmować, a panowie płacić raptem (średnio) 300 – 400 zł alimentów. Mężczyźni nie wstydzą się udawać biednych, ale kiedy przychodzi co do płacenia alimentów, tatusiowie nie wstydzą się tego, że nie płacą ich, a według statystyk ściągalność alimentacyjna w Polsce wynosi raptem 11 – 12 % i sądy nic z tym nie robią, zostawiając matki samym sobie z dzieckiem. I dlaczego prawo nic z tym nie robi? Ponieważ politycy wychodzą z założenia, że matki-Polki i tak sobie zawsze poradzą. Owszem, niestety, Polki nauczyły się jakoś sobie radzić. Byle jak, ale muszą sobie radzić.

Więc jakby to matki w końcu powiedziały:
- Pierdolę, nie robię!
Gdyby to one ochrzciły się mianem „matek niechcianych” tak, jak to robią panowie?

Dlaczego mówię tu głównie o matkach samotnych? Ponieważ badania pokazują, że to mężczyźni częściej odchodzą od rodzin, w których rodzi się niepełnosprawne dziecko bądź też jeśli partnerka/małżonka ulega niepełnosprawności.

 

Kobiety traktuje się jak roszczeniowe, kiedy chciały przedłużenia urlopu macierzyńskiego lub kiedy nie chcą, żeby je zwalniano zaraz po powrocie z niego (bezczelne, zajmują miejsca pracy, które należą się tym, którzy w ciąże nie zachodzą!) bądź też, kiedy matka musi utrzymać niepełnosprawne dziecko (w przedszkolach nie ma miejsc na wszystkie niepełnosprawne dzieci, a na prywatne przedszkola nie każdą matką czy nawet obydwoje rodziców stać), chcą zwiększenia renty socjalnej, która obecnie wynosi 619, 50 zł i to też wtedy, kiedy matka ledwo zipie finansowo. Matki są roszczeniowe, a tatusiowie są boscy, kiedy widzi się takiego z dzieckiem.
Kiedy widzę matkę w komunikacji miejskiej, która stara się wnieść wózek do autobusu czy tramwaju, nie widzę, żeby panowie rzucali się z pomocą. Ale kiedy tatuś wchodzi z dzieckiem do przychodni czy do sklepu, wszystkie panie i panowie zwracają się z serdeczną pomocą, choć ten nawet o to nie prosił.

Dlaczego? Ponieważ matki-Polki sobie zawsze poradzą.
Zatem jakby to matki w końcu powiedziały:
- Pierdolę, nie robię!

Gdyby to one ochrzciły się mianem „matek niechcianych” tak, jak to robią panowie? Co się wtedy stanie? Odezwą się wszystkie media, które będą szykanowały kobietę za to, że postanowiła zachować się jak tatuś dziecka. Czy kiedyś w Polsce była taka nagonka na ojców, którzy nie chcieli swoich dzieci? A na ojców-morderców? Jakoś możemy zauważyć, że społeczeństwo doznaje szoku, kiedy matki nie dają sobie rady (finansowej, psychicznej, emocjonalnej, fizycznej). Brzuch państwowy, dziecko prywatne. Antykoncepcja nie jest refundowana, aborcja jest zakazana (w teorii – wiemy, jak jest, zaś w praktyce jest jeszcze gorzej), po czym dziwią się, że dochodzi do dzieciobójstwa.
Dlaczego tylko kobieta, która doprowadziła do zagłodzenia swojego dziecka, jest karana, ale tatuś, który nie płaci alimentów na dziecko, czyli nie zapewnia możliwości, żeby dziecko miało co zjeść, nie jest karany? Nie dbanie o swoje dziecko, nie łożenie na nie jest zwykłym przestępstwem.

Gdyby przedstawić nasze polskie społeczeństwo za pomocą jakiejś gry komputerowej, można by na bazie „Don’t feed a cat” stworzyć grę „Jak panów odpędzić od odpowiedzialności”.

ciaza

0
1 Comment
  • Recai
    Marzec 8, 2015

    Anitko nie dziwię się że dodałaś zdjęcia do pokazu. Piękne Z ogomrną przyjemnością i wzruszeniem oglądałam ten pokaz Niesamowicie pozytywna energia w nim jest Brawo Jeszcze raz gratuluje wspaniałego projektu i dzieci :)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *