Rozmyślając o seksie

piątek, Styczeń 3, 2014 1 No tags Permalink 0

…czyli zapiski w sprawie radykalnej teorii polityki seksualności (1984)

Gayle S. Rubin w swym tekście „Rozmyślając o seksie” zaczyna od słów „Dla niektórych seksualność wydaje się niepoważnym tematem, frywolnym odejściem od bardziej istotnych problemów (…)”, jednakże dzięki auto-świadomości seksualnej jesteśmy w stanie zrozumieć samych siebie, ponieważ ta sfera stanowi ważną część naszego życia.

Rozmyślając o seksie, czyli siedzim & myśling

Rozmyślając o seksie, czyli siedzim & myśling

Jak historia pokazuje, sfera seksualna była od zawsze ograniczana jednostkom, odbierając im tym samym niezaprzeczalne naturalne prawo do zaspokajania swoich indywidualnych potrzeb. Jednak jak słusznie zauważa Foucault w „Historii seksualności”, libido nie da się oszukać. Popęd seksualny człowieka i jego natura zawsze będą chciały uwolnić się od społecznych ograniczeń.

Ciężko wyjść z utartych ról, szczególnie, jeśli dotyczą  one ról sztucznie przypisanym płciom. Chociaż kobiety mają większe prawa obywatelskie niż nasze prababki (możemy głosować, pracować, nosić spodnie, wow!), to nadal ambiwalentny stosunek wzbudza kobieta, która otwarcie (niekoniecznie nachalnie) mówi o swoich potrzebach seksualnych. A jak wiemy, ambiwalencji nie lubimy – lubimy rzeczy oczywiste, które nie wzbudzają w nas niepokoju; czujemy się dobrze, gdy jest klarowność. Odrzucamy rzeczy, które wzbudzają wątpliwości, a tym samym zmuszają do rozmyślania. W szczególności takie odczucia mają mężczyźni, którzy do tej pory żyli w przekonaniu, że priorytetową potrzebą kobiety jest bycie blisko przy dziecku.
Mówiąc truizmami – mężczyźni boją się silnych kobiet, takich, które walczą o swoje, ponieważ to burzy ich stereotyp (uproszczony wizerunek świata) i mają poczucie, że ktoś „odbiera” im pozycję, którą zajmowali przez wieki:
Chrześcijańska tradycja za Piotrem, postrzega seks jako grzeszny. (…) Ta kultura zawsze traktowała sprawy seksu z podejrzliwością. Interpretuje i ocenia prawie każdą seksualną praktykę w najbardziej negatywnych kategoriach(…) Najbardziej akceptowanymi wymówkami są małżeństwo, reprodukcja i miłość” (Gayle Rubin)

Mimo tego, że kobietom „przyznano” prawo do przeżywania orgazmu, wciąż w społeczeństwie spotykamy się z „bulwersacją”, gdy kobieta w sposób bardziej liberalny podchodzi do tej sfery życia – oswoiliśmy się już z wszech obecnymi poglądami, że to samiec myśli o seksie non stop, a kobietę „wystarczy przytulić”, by było jej lepiej… Dlatego też mimo zmian społecznych, takich jak np. feminizacja naszej kultury, wciąż w życiu codziennym możemy spotkać się z radykalnymi poglądami seksualnymi.

To, co było utrwalane w naszym przekonaniu za normę przez całe nasze życie, przyjmujemy a priori – nie zastanowiwszy się, czy to, co jest powszechnie uznawane za dewiację, faktycznie jest odstępstwem od normy. Dlatego rozumienie określenia „dewiacja”, „zboczenie”, „inność” jest najzwyczajniej w świecie czymś płynnym, względnym i relatywnym. „Skrzywienie” jest jedynie czymś, co wykracza poza normy, które zostały sztucznie przez daną kulturę społeczną stworzone – nieregularnością, czyli czymś, co nie występuje w większości przypadków. Dlatego też nakładanie na innych konkretnych działań w tak intymnej sferze, jaką jest seksualność, można nazwać „tyranią większości”. Ponadto ograniczanie społeczeństwa i jego potrzeb seksualnych (pomijając te czynniki, które wpływają negatywnie lub w jakikolwiek sposób krzywdzą pozostałych członków społeczeństwa) nie wpływa dobrze na progres, ponieważ jak już wcześniej wspominał w „Ucieczce od wolności” Erich Fromm, jednostka rozwija się wówczas, gdy jest jednostką wolną.

Czyjś prywatny światopogląd nie daje monopolu na moralność. Większość ludzi mylnie uznaje swoje seksualne preferencje za uniwersalny system, który powinien obowiązywać każdego (…)Myślenie, że każdy powinien być heteroseksualny, zamężny czy łagodny jest tak samo nie na miejscu jak naleganie, by każdy był lesbijką, niemonogamistą czy perwertem.

 

Jeśli to mężczyźni bardziej potrzebują seksu i przywiązują do niego większą wagę, to dlaczego – wg seksuologów – to kobieta prędzej wybaczy i zrozumie zdradę (a mniej zniesie to, że partner kocha inną osobę) niż mężczyzna? Dlaczego w takim razie to kobiety są w stanie bardziej zrozumieć pociąg fizyczny i pożądanie niż mężczyźni?

0
1 Comment
  • Fairytale
    Grudzień 6, 2013

    „Czyjś prywatny światopogląd nie daje monopolu na moralność.”

    Uwielbiam Cię za to stwierdzenie.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *