Nienawidzę kochać się!

czwartek, Styczeń 2, 2014 3 No tags Permalink 0

Jak można mówić w filmach lub opisując pseudo-pornograficzne sytuacje, że ktoś się z kimś kocha?
Z tego powodu, że kochać się, to my możemy z osobą, którą kochamy. Wszystko inne jest to uprawianie seksu, pieprzenie się, bzykanie, rżnięcie, współżycie….

Nienawidzę kochać się, czyli tylko "120 dni Sodomy"

Nienawidzę kochać się, czyli tylko „120 dni Sodomy”

Pierwszy raz przyszło mi to do głowy, gdy czytałam „Kilka nocy poza domem” Tomasza Piątka. Książkę, w której autor opisywał zbliżenie intymne dwóch bohaterów, chcąc opisać to jak najbardziej perwersyjnie. Mimo mojej sympatii do twórczości tego pisarza… Chciał, ale mu nie wyszło. Ponieważ szło to mniej więcej tak:
” (…) Wówczas zacząłem bardzo ostro się z nią kochać (…)”. Zaczął kochać się z nowo poznaną dziewczyną i to ostro. Ależ to lubieżne, czyż nie? Określenie „kochać się” jest delikatnym i ładnym określeniem aktu seksualnego zakochanych ludzi, więc po co wciskać te quasi ostre określenia w wyniku czego powstaje żałosny oksymoron? Czy można powiedzieć/napisać: „Będę ostro Cię kochał w buzię/pupę?” Chyba nie bardzo. Chyba że chcesz wyjść na amatora „niemieckich produkcji” i zostać obśmianym…
Teraz, kiedy czytam książki erotyczne, które wyrosły jak grzyby po deszczu, odkąd naiwne nastolatki zaczęły zaczytywać się w „50 twarzach Greya”, widzę coś podobnego, od czego zbiera mi się na mdłości… Oczywiście, wszystkie pseudo-perwersyjne bohaterki chcą „kochać się ostro”, jak tylko odczuwają „dreszcze” (pożądania, rozkoszy etc), a odczuwają je dość często. Jak bohaterki tak często je mają, to może powinny udać się do lekarza? Ale o kaleczeniu perwersji pisałam już nieco wcześniej („Kaleczenie perwersji”).

 

Jakiś czas temu Juliette Binoche powiedziała, że oglądanie pornosów jest równoznaczne ze zdradą. Jak ja uwielbiam takie konserwatywne poglądy! Im więcej takich „czystych dusz”, tym lepiej dla naszej zniszczonej cywilizacji, w której kobiety czerpią przyjemność z sexu. Ale francuska aktorka ma świętą rację! Albowiem jeśli mężczyzny oczy zostały splugawione taką lubieżnością, powinna żona rozstać się z mężem – po obejrzeniu takich plugawych filmów mężczyzna nie kocha się ze swoją ukochaną, ale z pewnością kocha się (w myślach) z panią prostytutką. Tutaj nawet nie ma co wyjaśniać – pornosy są złe ( „W obronie pornografii” )!
Bo jak można kochać się z prostytutką?!

 

P.S. A jeśli ktoś mi powie, że „można ostro się kochać z ukochaną osobą”, to zostanie wyśmiany, bo najwyraźniej nie zrozumiał przekazu… Bo jedno nie wyklucza drugiego.

0
3 Comments
  • Mysli Nieskrywane
    Grudzień 2, 2013

    „Kochac sie” – takie to grzeczne, ze ziarno pieprzu jest bardziej pieprzne.

  • pozynegatywka
    Styczeń 5, 2014

    No bo co zamiast „kochać się” powiedzieć na przykład o nieostrym seksie z kimś, kogo się nie kocha?
    „Uprawiać seks” to tak jakoś z warzywniakiem się kojarzy,”odbywanie stosunku” może być trochę zbyt toporne, a bzykanie coś niepoważnie brzmi. Ruchanie? Zbyt prymitywne i chamskie jak na moje oko.
    A schody się zaczynają, gdy wypowiedź wymaga użycia powtórzeń, więc nawet jak już ten seks uprawiają w tekście, to jakoś to trzeba określić jakoś różnorodnie i to kochanie się to taki bardzo niefortunny synonim jest.

  • Maciej
    Styczeń 6, 2014

    Chyba generalnie jest problem z tym językiem, że nie ma odpowiedniego słownictwa. To samo tyczy się genitaliów, albo wulgarnie, albo medycznie, albo dziecinnie. „Wzięła jego penisa, siusiaka, chuja” I bądź tu mądry i pisz literaturę erotyczną w Polsce. „Kochał się z nią w kiblu? Spał z nią w kiblu?” A gdzie jakieś ładne słowo pośrednie, które nie jest wulgarne, nie jest fachowe i nie jest patetyczne lub infantylne? Hiszpanie mają słowo „follar”, które jest idealne w wielu sytuacjach.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *