Polka potrafi

poniedziałek, Maj 13, 2013 0 No tags Permalink 0

Na specjalne zaproszenie autorki książki „Gracze” oraz stylistki w Amsterdamie Renaty Chaczko poleciałam do „stolicy rozpusty”, gdzie wbrew pozorom zielsko i kokaina kanałami amsterdamskimi nie płynie, i po raz któryś upewniłam się, że to nie Polak, a Polka potrafi.

Renata Chaczko i Marta Płusa

Renata Chaczko i Marta Płusa

W kraju wiatraków i śmiesznych papierosów, w kraju, w którym ziemia najwyraźniej załamuje się pod innym kątem, albowiem dzień tu trwa o godzinę dłużej, spotkałam kobity, które w innej rzeczywistości nie bały się inności, wręcz przeciwnie – one były gotowe z chęcią stawić czoła trudnościom. Babki, które mogły żyć w swojej ojczyźnie, ale wolały podwyższyć sobie poprzeczkę i szukać na rynku pracy, gdzie istnieje inna mentalność oraz mówi się językiem, który przypomina bardziej chorobę gardła niż język (niemiecki przy holenderskim to pikuś). I to wcale nie jako kelnerki czy sprzątaczki. I ja się już nie dziwię Polkom, że nie chcą wychodzić za Polaka, ponieważ w takich sytuacjach, w jakich znaleźliby się niektórzy, mężczyźni skorzystaliby z linii najmniejszego oporu lub załamaliby się. Podczas gdy nasze kobiety podwijają rękawy i działają. W końcu wg statystyk jest więcej kobiet w Polsce z wyższym wykształceniem niż mężczyzn i to my przodujemy w Europie w dziedzinie zakładania mniejszych i średnich firm.  To kobiety sobie lepiej radzą w kryzysie.

kolaż Renaty Chaczko, który zawisł na jej pierwszej wystawie w Amsterdamie

kolaż Renaty Chaczko, który zawisł na jej pierwszej wystawie w Amsterdamie

Równie świetne kobiety spotykam podczas mojego mini-projektu „Akcja kobieca: Matki Różne”. Niektóre z nich miały „niezbyt fajne” sytuacje, a mimo to musiały „coś” robić. Zauważyłam również, że tym kobietom wystarczyło rzucić delikatnie pomysł i możliwości, a one same wiedziały, czego chcą – jak siebie widzą podczas sesji, co chcą o sobie innym powiedzieć i jak siebie postrzegają. One w dużej mierze mnie inspirowały i napędzały do robienia tego mini-projektu. Wydaje mi się, że ogólnie Polkom wystarczy dać wolną rękę, a one bardzo dobrze wiedzą, czego chcą – nawet jak im się wydaje, że nie wiedzą, że wiedzą. Polka sama potrafi „coś” stworzyć z niczego. Zarówno w sytuacjach, które wymagają od niej wykazania się, jak również momenty gdy rzuci się hasło kobietom „Twórzcie”.
Mam wrażenie, że domeną Polek jest właśnie działanie.
Niesamowity dla mnie jest ich entuzjazm i zapał. To jak pozytywnie kobiety podeszły do czegoś nowego, do wyzwania, mini-projektu i (mówiąc patetycznie) do życia.

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *