Płeć bezpłciowa

poniedziałek, Marzec 25, 2013 0 No tags Permalink 0

Płeć jest pojęciem płynnym i jednocześnie indywidualnym stanem umysłu jednostki. Jest sztucznie narzuconym pojęciem, który jest pielęgnowany w naszej kulturze przez wieki – tak długo, że aż trudno wyjść nam z pewnych barier myślowych. Jednak im mocniej będziemy te ramy naciągali, tym większe prawdopodobieństwo, że te ramy, które stanowią granice myślowe, zostaną zerwane.

Płci przypisywane są konkretne cechy, które mają ją określać. Powoli światopogląd się zmieniał i wciąż zmienia. Jednak jak sami dostrzegamy, płeć jest czymś, co mentalnie i kulturowo-społecznie ulega nieustannym zmianom i

prawidłowe zdjęcie, bo baba w kuchni

prawidłowe zdjęcie, bo baba w kuchni

auto-świadomości.

Podejście sztywnego przypisywania konkretnej płci konkretnych cech jest czymś radykalnym. Jak ciekawie zauważa Rafał Majka z Queer UW* podczas wykładu (25.03) m.in z postpłciowości, radykalizm znalazł się w dyskursie liberalnym – to, co radykalne jest uznawane za wywrotowe w sensie pejoratywnym. Radykalizm stał się pojęciem zombie – funkcjonuje w przestrzeni, ale nic nie znaczy, nie ma mocy twórczej, czy też mocy sprawczej. A jak już się mówi o radykalizmie to jest jakieś łechtanie swego liberalnego ego z wyższej klasy średniej czy wyższej klasy.

Poprzez płeć fizyczną jesteśmy odczytywani i szufladkowani. Jesteśmy zasklepieni w tej tożsamości przez społeczeństwo i niekiedy ciężko nam przybrać inną rolę, ponieważ to inni od nas tego wymagają.

Kiedyś nie do wyobrażenia było, żeby kobieta nosiła spodnie, brała czynny udział w polityce, czytała gazety lub paliła cygara i nie była wystarczająco kobieca, gdy była asertywna i silna pod względem osobowościowym. Teraz kobiety – choć nadal niekiedy sceptycznie podchodzi się do takich pań – zakładają własne biznesy, zajmują managerskie stanowiska, zasiadają w parlamencie, zaś mężczyzna nie był mężczyzną, gdy interesował się za bardzo wychowaniem dzieci, a tacierzyński nie istniał (do tej pory Word uparcie samoistnie zmienia mi na „macierzyński”), dodatkowo mężczyzna, który nie interesował się kobietą, nie był uznawany za mężczyznę. Jeśli wyobrazimy sobie człowieka jako zbiór pewnych zachowań, nazw, etykiet i cech, to niemalże zawsze będziemy stanowić odchylenie od normy – prawie zawsze jedna cecha nas samych będzie nie wpasowywała się do zwyczajów czy też (sztucznych) ustaleń. Kobieta nie przestaje być kobietą, ponieważ nie jest bierna czy też gdy zachowuje się „jak mężczyzna”, czy też gdy nie chce gotować, rodzić dzieci czy iść drogą wcześniej zarezerwowaną dla jej męża. Podobnie inni.

Gej nie jest tylko seksualnością, ale również należy brać pod uwagę inne aspekty, które funkcjonują – nie jesteśmy monolitycznymi tożsamościami sprowadzonymi jedynie do płci, rasy czy klasy. Jesteśmy pozycyjnościami, które funkcjonują, są czytelne i się materializują na styk do bardzo różnych pozycji – mówi dalej Rafał Majka.

 

Ludzie pragną nam nadać etykiety (kobieta, mężczyzna, gej, lesbijka, biseksualista, transwestyta), a my niestety staramy się wpasować w ramy, ponieważ inaczej czulibyśmy się odrzuceni i niezaakceptowani w społeczeństwie. Zachowywanie się inaczej, niż tego wymaga nasze otoczenie, nie oznacza wyrzekania się swojej płci. Ona nie zanika.

0

No Comments Yet.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *