(krótka) Historia orgazmu

wtorek, Styczeń 1, 2013 1 No tags Permalink 0

Pokrótce… począwszy od 10. Przykazań, uważano, że kobieta nie ma popędu:
Nie pożądaj żony bliźniego swego (…), ani żadnej rzeczy, która jego jest.
Pomijam fakt, że kobieta nie jest rzeczą, ale normalnie bym zrozumiała to jako pozwolenie dla kobiet, by te mogły sobie pragnąć, ale patrząc na późniejszą historię, dochodzimy do wniosku, że po prostu uznawano, że kobieta nie ma tego pociągu.

prawidłowe zdjęcie: kobieta w kuchni

prawidłowe zdjęcie: kobieta w kuchni

        Co się dziwić, skoro aż do XIX w. uważano, że orgazm u kobiety to atak epilepsji! Jej brak pożądania był naturalnym stanem rzeczy, zaś za impotencję u mężczyzn karano kobiety jeszcze w XV – XVII w., uznając je za czarownice, które rzuciły klątwę na swoich mężów.
Mały guziczek zwany łechtaczką „odkrył” dopiero w XVI wieku renesansowy profesor z Padwy, Mateo Colombo (zapamiętajmy, drogie panie, to imię i wielbmy je po wsze czasy!), ale niestety jakoś nikt jej istnienia nie przyjmował do wiadomości, albowiem jeszcze w XIX w. Teolog moralny, mnich J. C. Debreyne nawoływał do clitoridectomii, czyli zabiegu usuwania łechtaczki, która – jak stwierdził Kościół – służy jedynie perwersji i jest zbędna do poczęcia.
        A co do Kościoła i poczęcia, to nic dziwnego, że rozwijała się mizogińska postawa, skoro nawet św. Tomasz z Akwinu głosił, że zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80 dniach. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów lub też powiadał, że „wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych„. Podobnie zresztą uważał jego kolega-mizogin św. Jan Chryzostom twierdzą, że „Kobiety są głównie potrzebne do zaspokajania mężczyzn”, zaś „Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie przez macierzyństwo”.
        I weź tu, człowieku, bądź normalny, skoro nasza kultura europejska opiera się na doktrynach chrześcijańsko-katolickich, które najchętniej zagoniłyby babę do kuchni z przerwami na skok do sypialni, aby zaspokoić swoich mężów.
A jak kobieta nie wyszła za mąż? Cóż, według pana Chryzostoma nie jest w pełni wartościowa.

0
1 Comment
  • TOja
    Maj 17, 2013

    JAKOŚ NIE MOGĘ SIĘ ZGODZIĆ Z TAK SUROWĄ OPINIĄ. KAŻDY DOBRZE WIE, ŻE CHRZEŚCIJAŃSTWO W ŚREDNIOWIECZU BYŁO SKRAJNIE RADYKALNE, A OJCOWIE KOŚCIOŁA INTERPRETOWALI BIBLIE CZĘSTO MYLNIE I BARDZO BARDZO ŹLE. SKORO NASZA KULTURA, OPARTA NA KATOLICYZMIE JEST TAKA ZŁA TO WYSTARCZY SKIEROWAĆ WZROK NA WSCHÓD GDZIE KOBIETY TRAKTOWANE SĄ TAM JAK PRZEDMIOTY (OCZYWIŚCIE NIE ZAWSZE ALE NIE UKRYWAJMY DO JAKICH NADUŻYĆ ZE STRONY FACETÓW TO PROWADZI)NA CO DZIEŃ I JEST TO CAŁKIEM NORMALNE, ŻE BABA MA NAJPIERW DAĆ DU** A POTEM RODZIĆ. CZY WY TEŻ TAK MACIE W DOMU?

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *